Gry komputerowe, Inne

Twórcy indie nie sprzedają milionów gier – nie muszą

Rynkowa praktyka pokazuje, że wystarczy odpowiednio określić sobie cele do zrealizowania, by cieszyć się sukcesem. Dlatego właśnie proponuję nową, bardziej realistyczną definicję sukcesu gry niezależnej.

Twórca serwisu Steam Spy, Sergey Galyonkin, dostarcza całej branży cennych danych na temat trendów oraz szacunkowej sprzedaży gier na Steamie w łatwo dostępnej i bezpłatnej formie. Wyniki w serwisie różnią się od tych rzeczywistych, które można uzyskać w bardzo drogich raportach rynkowych, ale: a) stać na nie naprawdę niewielu i b) developerzy potwierdzają, że liczby na Steam Spy zwykle nie są dalekie od prawdy. Z danych tych dowiedzieć się możemy chociażby o drastycznych spadkach w sprzedaży gier niezależnych.

indie_sales

Czytaj dalej

Zwykły wpis
Gry komputerowe

„Kingdom” – przeżyć to za mało

Niezależne „Kingdom” to bez wątpienia estetyczna perełka, która zasługuje na słowa uznania. Te jednak ciężko przechodzą mi przez gardło, kiedy rozgrywka po prostu mnie znudziła.

Z jednej strony dostałem w „Kingdom” to czego mogłem się spodziewać – minimalistyczną grafikę z odpowiednio dobraną do niej muzyką oraz nietypowy gameplay łączący strategię ze side scrollerem. Ale to samo oferował również darmowy prototyp, w który wciąż można zagrać w przeglądarce. Po pełnej grze oczekiwałem jednak nieco więcej.

Kingdom

Czytaj dalej

Zwykły wpis
Gry komputerowe

„The Banner Saga 2” – warto było czekać

Miniony weekend spędziłem w towarzystwie ludzi północy, trzymetrowych rogatych wojowników oraz elfów centaurów. Razem uciekaliśmy przed gigantycznym wężem i rządnymi krwi siłami ciemności. A Wy to pewnie znowu – działka, zakupy i kościół w niedzielę?

Wydana przed dwoma laty „The Banner Saga” oczarowała mnie swoim klimatem, niezwykłą muzyką oraz naprawdę wciągającymi taktycznymi potyczkami. Elementów tych nie brakuje również w wydanej właśnie kontynuacji, będącej jednocześnie uwerturą przed trzecią odsłoną trylogii. Niestety, fabularnie daje się to odczuć, co właściwie stało się głównym punktem moich narzekań w recenzji opublikowanej na Polygamii.

20160417205818_1

Czytaj dalej

Zwykły wpis
Gry komputerowe, Mobilne

„No Thing”, czyli pochwała prostoty

Zdarza się, że wystarczy prosty pomysł aby stworzyć grę wciągającą i satysfakcjonującą, nawet jeśli piekielnie trudną. Właśnie takie jest polskie „No Thing”.

O najnowszej produkcji studia Evil Indie Games najprościej powiedzieć, że jest minimalistyczna. Ale to nie do końca prawda, bowiem „No Thing” jest jeszcze mniej niż minimalistyczne. Jest bliskie zerowości, umiejętnie balansując na granicy pomiędzy ledwo grywalnym prototypem, a ledwie finalnym produktem. Na dodatek przejście już pierwszego poziomu gry, to nie lada wyzwanie.

No Thing

Czytaj dalej

Zwykły wpis
Gry komputerowe, Inne

Kontrowersyjnie o „Soviet City”

Świat gier pełen jest ludzi, których łatwo z jakiegoś powodu obrazić – zarówno przedstawicieli mniejszości, jak i wszelkich grup „normalnych”, „prawdziwych” i „zdrowych”. Wcale to jednak nie oznacza, że powinno trzymać się język za zębami i wstydzić własnego zdania.

Ostatnio postanowiłem zabrać głos na temat tytułu polskiej strategii „Soviet City” od twórców dość udanej przygodówki „1Hearth”. Uważam że tytuł ten jest niefortunny, a nawet szkodliwy dla samej gry, na dodatek przez pewne grupy może być odbierany jako krzywdzący lub – przez tych co bardziej przewrażliwionych – obraźliwy.

Soviet_City_1

Czytaj dalej

Zwykły wpis
Gry komputerowe

„The Descendant” próbuje być grą od Telltale. Za bardzo

To dopiero pierwszy z pięciu odcinków „The Descendant”, wiele się jeszcze w tej grze może zmienić na lepsze, ale mam wątpliwości, czy wielu graczy tych zmian doczeka. Ja raczej nie.

Do sięgnięcia po „The Descendant” skłoniła mnie fabuła – akcję gry osadzono w postapokaliptycznej przyszłości, kiedy setki lat po nuklearnym holokauście zahibernowani „wybrańcy” zaczynają opuszczać swoje schrony. Aż prosi się, żeby coś poszło nie tak. Nie spodziewałem się jednak, że coś pójdzie nie tak w samej rozgrywce.

The Descendant

Czytaj dalej

Zwykły wpis
Gry komputerowe

Przeklęte piękno „Dead Synchronicity”

Rezygnacja, zmęczenie, świadomość zbliżającej się śmierci i jej bezsensu – twórcom „Dead Synchronicity: Tomorrow Comes Today” udało się stworzyć mroczny świat, w którym nadzieja umarła jako pierwsza.

Do zagrania w produkcję hiszpańskiego zespołu Fictiorama Studios przymierzałem się już od jakiegoś czasu. I cieszę się, że w końcu znalazłem czas, by przenieść się do wykreowanego przez nich wirtualnego świata, nawet jeśli jest on brzydki, pełen brutalności i ludzkiego nieszczęścia. W tym właśnie tkwi jego pokrętne, zboczone piękno.

Dead Synchronicity

Czytaj dalej

Zwykły wpis
Gry komputerowe

Wrażenia z „Master of Orion” na Polygamia.pl

Nie zalinkowałem tego tekstu wcześniej, więc nadrabiam zaległość. Niedawno miałem okazję zagrać we wczesną wersję nowego „Master of Orion”, który… wymaga jeszcze nieco pracy.

Z grą spędziłem kilka godzin, rozgrywając jedną pełną kampanię aż do chwalebnego zwycięstwa militarnego nad trzema innymi frakcjami. Bawiłem się przy tym dobrze, ale jednocześnie nie opuszczało mnie wrażenie, że wszystko to widziałem już w poprzednich odsłonach serii kilkanaście lat temu, a twórcy najnowszej gry niewiele dodali od siebie.

Master_of_Orion

Czytaj dalej

Zwykły wpis
Gry komputerowe

Ewolucja serii i uroki nowego „Rise of the Tomb Raider”

Właśnie skończyłem „Rise of the Tomb Raider” w wersji na PC. I jestem zachwycony z wielu powodów – jednym z nich jest Lara Croft. To zupełnie inna bohaterka niż kiedyś.

Tak, jak to wieszczyłem na blogu kilka lat temu, panna Croft przestała być biuściastą maszyną do skakania i zabijania, która w najwyższe partie Himalajów wyprawia się tylko w kusej bluzeczce. Wystarczy spojrzeć na to porównanie Lary w „Tomb Raider: Anniversary” z jej odmłodzoną wersją w „Rise of the Tomb Raider”…

lara_anniversary_rise

Czytaj dalej

Zwykły wpis
Gry komputerowe, Inne, Książki

Trafna definicja gamedevu w „Na końcu wchodzą ninja”

Fabularyzowanych opowieści o developerach gier nie ma zbyt wiele, tym bardziej od naszych rodzimym autorów. Dlatego właśnie z wielkim zainteresowaniem sięgnąłem po „Na końcu wchodzą ninja” autorstwa Saszy Hady. I nie zawiodłem się, bo autorce doskonale udało się oddać czym jest i jak wygląda tworzenie gier.

Niezwykle pomocne na pewno było dla niej własne doświadczenie, chociażby z pracy przy scenariuszu do „Wiedźmina 3”. Na barwną galerię zaprezentowanych w powieści postaci wpływ podobno miały również wywiady z innymi developerami oraz oni sami – ich zachowania, poglądy na życie, dziwactwa.

na_końcu_wchodzą_ninja

Czytaj dalej

Zwykły wpis