Gry komputerowe

„Belladonna” – ze śmiercią jej do twarzy

Odkryta przeze mnie przypadkiem, „Belladonna” to dobrze opowiedziany, gotycki romans w formie dwugodzinnej przygodówki z kilkoma prostymi łamigłówkami.

To miniatura z gatunku tych idealnych na jeden wieczór. „Belladonna” rozgrywa się w zaledwie kilkunastu lokacjach, a większość opowieści przedstawiona jest w formie listów i pamiętników spisanych przez ostatnich mieszkańców opuszczonego zamczyska.

Czytaj dalej

Zwykły wpis
Gry komputerowe, Gry konsolowe

„The Walking Dead: A New Frontier” – pozytywne zaskoczenie

Czasem najbardziej oczywiste rozwiązanie okazuje się tym najskuteczniejszym – dla serii „The Walking Dead” była nim wymiana głównego bohatera. Dzięki temu „A New Frontier” zapewnia świeży zastrzyk emocji, który pobudzi nawet nieboszczyka.

Drugi sezon „The Walking Dead” był dla mnie sporym rozczarowaniem i myślałem nawet o porzuceniu serii, tak samo jak porzuciłem coraz nudniejszą wersję telewizyjną. Zagrałem jednak w krótki spin-off o przygodach Michonne, który okazał się naprawdę dobry i narobił mi smaka na więcej. W końcu sięgnąłem więc po trzeci pięcioodcinkowy sezon i również on mnie nie zawiódł.

Czytaj dalej

Zwykły wpis
Książki

Baśniowy „Ocean na końcu drogi”

Rzadko zdarza mi się pochłonąć książkę w ciągu jednego dnia – powieść Gaimana okazała się nie tylko znakomitym towarzyszem podróży, ale również niezwykłą wyprawą do świata dziecięcej wyobraźni.

Z literaturą Neila Gaimana nie zawsze jest mi po drodze. Ubóstwiam „Amerykańskich bogów”, gorzej za to wspominam czas poświęcony na lekturę „Nigdziebądź”, „Chłopaków Anansiego”, czy jego bardziej baśniowych utworów. „Ocean na końcu drogi” należy do tej ostatniej kategorii – na pierwszy rzut oka wydaje się książką dla młodszych odbiorców, by z czasem ukazać dorosłemu czytelnikowi głębszą prawdę o nim samym, skrytą pod płaszczykiem magicznej opowieści.

Czytaj dalej

Zwykły wpis
Gry komputerowe, Gry konsolowe

„Mass Effect: Andromeda” – kosmiczna przygoda

W tym roku jeszcze przy żadnej grze nie spędziłem tyle czasu, co przy nowej odsłonie serii „Mass Effect”. I wcale nie przeszkadzało mi, że grze daleko jest do ideału.

Mam wrażenie, że na temat „Andromedy” powiedziano już wszystko. Gra przez tygodnie nie schodziła z pierwszych stron mediów growych, gdzie rozwodzono się nad każdą jej niedoskonałością, niedoróbką, czy brakiem. W tym czasie zaś zwiedzałem galaktykę Andromedy, odkrywałem nowe planety, poznawałem nowe rasy, ubijałem dziesiątki przeciwników, czasem romansowałem. W skrócie – przeżywałem fantastyczną przygodę w kosmosie.

Czytaj dalej

Zwykły wpis
Gry komputerowe, Gry konsolowe

„Syberia 3” nigdy nie powinna powstać

Po ośmiu latach produkcji „Syberii 3”, trzynaście lat po premierze jej drugiej części, dostaliśmy gniota, którego wstydzą się nawet twórcy.

Próżno było szukać recenzji „Syberii 3” w dniu jej premiery, nie było ich tydzień później, niewiele jest również teraz. Wydawca, zapewne świadomie, nie wysyłał kopii do mediów, mało tego – nie prowadził żadnego marketingu. Przez ponad tydzień od premiery, brak było jakiejkolwiek aktywności na oficjalnych profilach gry oraz jego wydawcy, pewnie zajętego już liczeniem strat i organizowaniem miejsca w przeróżnych bundlach z tanim śmieciem.

Czytaj dalej

Zwykły wpis
Gry komputerowe, Książki

„Diablo: Wojna grzechu” – fantastyczne czytadło

Richard A. Knaak – już samo nazwisko autora wystarczyło mi za rekomendację do sięgnięcia po trylogię „Wojna grzechu”. I znów się nie zawiodłem, bo stworzył on jedną z lepszych serii osadzonych w świecie gry komputerowej.

Nigdy nie gram magiem, ani nekromantą, ale czytanie o ich nadnaturalnych zdolnościach do łamania kości siłą umysłu, rażenia kulami energii, czy wskrzeszania nieumarłych wojowników, sprawia mi sporą frajdę. Zwłaszcza, kiedy całość napisana jest w taki sposób, że naprawdę ciężko oderwać się od lektury. Kiedy kolejne sceny magicznej akcji oplecione są wciągającą, pełną intryg fabułą osadzoną w znajomym świecie.

Czytaj dalej

Zwykły wpis
Gry komputerowe

„Silence” – piękne rozczarowanie

Dawno nie widziałem tak pięknej gry! „Silence” urzeka nie tylko jakością grafiki, ale również samym pomysłem na magiczny świat po drugiej stronie lustra. Szkoda tylko, że zawodzi jako gra.

Od początku czułem, że to nie może się udać. Mimo że bardzo chciałem i przez większość swojego czasu z „Silence” starałem się patrzyć na grę przez różowe okulary. Starałem się nie dostrzegać jej wielu ewidentnych mankamentów, aż w końcu i tak dopadło mnie poczucie rozczarowania. Co jest zatem problemem tej gry? To sequel cudownego „The Whispered World”.

Czytaj dalej

Zwykły wpis