Gry komputerowe, Gry konsolowe

Wybory w „Life is Strange”

„Life is Strange” to jedna z najciekawszych gier epizodycznych w jakie miałem przyjemność zagrać. Zachwyciła mnie w niej zwłaszcza złożoność wyborów oraz ich konsekwencji na przestrzeni całego sezonu.

Absolutnym mistrzostwem świata jest klamra spinająca ze sobą drugi odcinek „Life is Strange”, historia młodej Kate, która zostaje odurzona i pozbawiona świadomości występuje w kompromitującym erotycznym filmiku. Z jednej strony zachwycił mnie kunszt z jakim napisano ten wątek, z drugiej zaś rozwinięta sieć wskazówek, przyczyn i możliwych do odblokowania skutków w rozgrywce.

life_is_strange_1

Historia Kate jest nie tylko dopracowana, ale przede wszystkim wiarygodna i realistyczna. Każdy z nas o ile (na szczęście) nie padł ofiarą takiego chorego żartu, to zna lub słyszał o takich przypadkach, również tych pozbawionych szczęśliwego zakończenia, jak samobójstwo nastolatki na Pomorzu, która nie wytrzymała presji otoczenia po tym jak w sieci znalazł się kompromitujący ją film.

Takich wątków i postaci jest w „Life is Strange” znacznie więcej. Nawet jeśli nie nawiążemy nici porozumienia z problemami trapiącymi główną bohaterkę, to wśród jej licealnych znajomych nie brakuje postaci, wśród których można odnaleźć namiastkę siebie samego z czasów szkoły średniej. To sprawia, że gra wciąga do swojego świata bez reszty.

Dodatkowo mamy jeszcze rozgrywkę. A dokładnie wszelkie wskazówki, drobne elementy otoczenia, notatki na ścianach, muzyka do posłuchania, przedmioty którym można się przyjrzeć, czy rozmowy do podsłuchania. To wszystko buduje klimatyczny świat pełen informacji, które można później wykorzystać w rozmowach z postaciami, by kształtować historię w „Life is Strange” i odkrywać jej kolejne zwroty akcji.

W przypadku wątku Kate nie będzie wielkim spoilerem jeśli wspomnę, że zdjęcia i listy odczytane w jej pokoju w akademiku na początku odcinka mogą odegrać wielką rolę w finale, kiedy znajomość tych szczegółów kształtuje zakończenie. Takich sytuacji w grze jest znacznie więcej, a niektóre ciągi przyczynowo – skutkowe snują się przez kilka odcinków, by w końcu przynieść swój efekt.

life_is_strange_2

Pod względem nastroju oraz fabuły „Life is Strange” góruje nad innych epizodycznymi przygodówkami, w tym nad większością produkcji Telltale Games. Męczyła mnie za to nadużywana i miejscami sztucznie wydłużająca rozgrywkę mechanika cofania czasu, którą to umiejętność posiada główna bohaterka. Zdolność ta jest bardzo podobna do rozwiązań z „Remember Me”, poprzedniej gry tego studia, ale w „Life is Strange” zastosowano ją na znacznie szerszą skalę, w wielu mutacjach i aż do przesady.

Niedoskonałości w mechanice rozgrywki nie zmieniają jednak faktu, że „Life is Strange” przebojem wdarło się do mojego osobistego Top 3 gier epizodycznych, tuż obok „Sam & Max: Season One” i pierwszego sezonu „The Walking Dead”. Wszystkie te serie powinny być znane każdemu fanowi przygodówek.

Reklamy
Zwykły wpis