Gry komputerowe

Zapomniane „I Have No Mouth, and I Must Scream”

Ten przygodowy klasyk kilka razy obijał mi się o uszy, ale też nigdy nic specjalnie nie zachęciło mnie do sięgnięcia po niego. W końcu zadecydował przypadek (i promocja na Steamie), dzięki czemu poznałem, mocno dziś już zapomnianą, niedocenioną perłę nie tylko gatunku, ale gier w ogóle.

Na początku lat 90. XX wieku znany pisarz sci-fi, Harlan Ellison, wraz ze studiem Cyberdreams podjął się adaptacji swojego opowiadania z końca lat 60. zatytułowanego „I Have No Mouth, and I Must Scream”. Na potrzeby identycznie zatytułowanej gry rozbudował historie bohaterów i świat przedstawiony, a całość obudował zagadkami, ponieważ zdecydowano się na popularną wtedy formułę przygodówki point’n’click. I chociaż przygoda ta nie jest pozbawiona wad, to przyćmiewa je niezwykła, wyprzedzająca swoje czasy – a może również i nasze – odważna, łamiąca wiele tabu opowieść.

I_have_no_mouth_1

Czytaj dalej

Zwykły wpis
Gry konsolowe

„Beyond” bez duszy

David Cage wiele mówi o tworzeniu „dorosłych” i „wzruszających” gier, ale kiedy on mówi, nawołuje, postuluje i przekonuje, to inni developerzy właśnie takie produkcje tworzą. A Cage? On tworzy „Beyond”…

Pomysł na „Beyond: Dwie dusze” nigdy nie przekonywał mnie do siebie tak, jak np. zapowiedzi „Heavy Rain” kilka lat temu. Mimo to czekałem na nową produkcję Quantic Dream starając się unikać gameplayów i obszerniejszych zapowiedzi, które mogłyby zepsuć mi późniejszą zabawę. Nie wierzyłem też w wiele negatywnych recenzji i komentarzy na temat gry zaraz przed i po premierze – dopóki nie przekonałem się sam.

Beyond-Two-Souls

Czytaj dalej

Zwykły wpis
Gry komputerowe

Jestę gamedevę – „Game Dev Tycoon”

Jak większość graczy, mam alergię na wszystko z „Tycoon” w tytule. Tematyka tej gry była jednak na tyle ciekawa, że postanowiłem zaryzykować – i nie zawiodłem się!

Od tradycyjnych „Tycoonów” – robionych po kosztach i nastawionych na szybki zysk napędzany głównie niską ceną – „Game Dev Tycoon” wyróżnia pasja i serce, jakie dwóch twórców włożyło w swoją produkcję. Przede wszystkim zadbali o stworzenie alternatywnej rzeczywistości branży growej, od jej początków ponad 30 lat temu aż po współczesność i najbliższą przyszłość. W grze zaczynamy więc od samodzielnego programowania gier na G64 w przydomowym garażu, by kończyć w przestronnym biurze, tworząc warte miliony dolarów kontynuacje hitów na mBox One i konkurencyjne konsole firmy Voony.

game_dev_tycoon_1

Czytaj dalej

Zwykły wpis
Gry komputerowe

Steam też może się wyprzedać

Wśród zalet cyfrowej dystrybucji zawsze wymieniana jest dostępność – nieważne jak popularny jest dany tytuł, jego cyfrowe zapasy zawsze znajdują się na serwerze sprzedawcy. W ten weekend przekonałem się, że niekoniecznie…

Postanowiłem skorzystać z wyprzedaży „Wiedźmina: Edycji Rozszerzonej” na Steamie i uzupełnić swoją kolekcję – pudełkową kopią gdzieś posiałem, a wstyd przyznać, że nigdy nie udało mi się go skończyć. Po kupieniu i zainstalowaniu gry nie mogłem jej jednak uruchomić. Na forum Steama znalazłem idącą w setki grupę osób z identycznym problemem. Jak się okazało, sklepowi skończyły się klucze produktu, co wcale nie spowodowało wstrzymania jego sprzedaży, mimo że kolejne osoby dołączały do grona posiadaczy niemożliwych do uruchomienia kopii gry.

wiedzmin1

Czytaj dalej

Zwykły wpis
Gry komputerowe

Jan Paweł II: Total War

Przy okazji wyprzedaży na Steamie kupiłem pakiet „Medieval II: Total War” z dodatkiem „Królestwa” – obie gry co prawda już miałem, ale perspektywa wygody posiadania ich w wersji cyfrowej wygrała ze zdrowym rozsądkiem.

Powróciwszy do gry, gdzie dość istotną częścią prowadzenia wojen z chrześcijańskimi sąsiadami są stosunki z Watykanem (o ile nie mamy w nim wpływu, szybko zostaniemy ekskomunikowani), przypomniał mi się dość nietypowy polski akcent obecny w grze. Otóż komunikaty „papieskie” na mapie zobrazowane są ikoną… łudząco podobną do znanego zdjęcia Jana Pawła II. Porównanie poniżej.

medieval2 2013-07-22 20-10-26-45

Czytaj dalej

Zwykły wpis
Gry komputerowe

Jeszcze jedna pochwała dla „Company of Heroes 2”

Od kilku tygodni z wielką przyjemnością gram w „Company of Heroes 2”. I chociaż z tą notką uprzedził mnie bardzo dobry artykuł na Gram.pl, to temat ten i tak warto poruszyć: polski fragment kampanii gry zasługuje na prawdziwy szacunek wobec twórców!

Podczas trzech misji – w Lublinie, na przedpolach Warszawy oraz w Poznaniu – Relic pokazało nie tylko proces wyzwalania naszej ojczyzny spod niemieckiej okupacji, ale również oddało hołd naszemu narodowi oraz Armii Krajowej. Zwłaszcza misja na przedpolach Warszawy, w momencie kiedy w mieści trwa już powstanie, pokazuje złożoność tamtych wydarzeń. Polscy partyzanci witali wyzwolicieli z otwartymi ramionami, pomagali im, ale wraz z wyzwoleńczą armią kroczył też zbrodniczy system, który oplatał już swoje macki wokół polskich gardeł oraz eliminował niewygodnych, marzących o wolności bojowników.

coh2_lublin

Czytaj dalej

Zwykły wpis
Gry komputerowe, Mobilne

„Spirits” – uduchowione lemingi

Czasami przypadkowo odkryty i kupiony z ciekawości mały tytuł może dać więcej frajdy niż długo wyczekiwana superprodukcja. Dla mnie takim miłym zaskoczeniem było ostatnio „Spirits” od czteroosobowego zespołu Spaces of Play.

W baśniowym lesie nastała jesień, dlatego dobre duszki muszą wygrzebać się spod sterty liści i wrócić do magicznego wymiaru – to w zasadzie cała „fabuła” gry. Zadaniem gracza jest przeprowadzenie duszków z jednego końca planszy na drugi, po drodze poświęcając jak najmniej z nich do utorowania drogi pozostałym. Klikniętą istotę możemy zmienić np. w chmurę wiejącą we wskazanym kierunku lub wiertło, które zrobi wyrwę w stojącej na przeszkodzie ścianie. Pod względem zasad i mechaniki rozgrywki „Spirits” niewiele różni się od legendarnego „Lemmings” od humorystycznego wzoru odróżniając się jednak swoim niezwykłym, baśniowym światem.

spirits

Czytaj dalej

Zwykły wpis
Gry komputerowe

„Company of Heroes 2” nagradza hojnie

Tak dobra, a przy okazji tak przeze mnie wyczekiwana gra, to świetna okazja by napisać na blogu po dłuższej przerwie. Jestem wprost oczarowany „Company of Heroes 2”, tym jak złożona i dopracowana (prawie) w najdrobniejszym szczególe jest najnowsza produkcja studia Relic.

Z jednej strony gra bazuje na mechanikach znanych z wydanej siedem lat temu części pierwszej, z drugiej jednak dodaje sporo zmieniających przebieg i tempo rozgrywki mechanik (np. rewelacyjne zamiecie śnieżne). Całość osadzono natomiast w fascynującej, rzadko wykorzystywanej przez gry bezlitosnej scenerii frontu wschodniego. W „Company of Heroes 2” dodatkowo zaskoczył mnie  nowy, niezwykle bogaty i dobrze motywujący system nagród.

2013-06-16_00004

Czytaj dalej

Zwykły wpis
Gry komputerowe, Gry konsolowe, Inne, Muzyka

„Evil Ways” – idealna przyprawa do każdej gry?

Niektóre piosenki pasują jako tło muzyczne do każdego obrazu – scen podniosłych, wzruszających, miłosnych, smutnych, czy śmiesznych. Zarówno do pościgów samochodowych, jak i grillowania kiełbasy w leniwe niedzielne popołudnie. Czasem człowiek nie jest tego nawet świadomy. I tutaj wkraczają agenci i agencje kreatywne – o ile cię na nie stać, to podpowiedzą ci, np. jakiego utworu użyć w trailerze twojej gry. Podpowiedzą zarówno tobie, jak i wielu innym.

Amerykański gitarzysta Blues Saraceno w ostatnich miesiącach jest na absolutnym topie – przynajmniej w świecie gier. A właściwie nie on, tylko jedna z jego kompozycji, „Evil Ways”, która od grudnia zeszłego roku została wykorzystana w czterech trailerach różnych gier od zupełnie różnych developerów i wydawców. Przypadek? Pewnie tak, bo o popularności kawałka mogły przesądzić różne czynniki – dynamiczny riff gitarowy, melodyjny wstęp, tekst refrenu, mniej znany artysta (czyli mniejsze prawdopodobieństwo, że ktoś inny wykorzysta ten utwór…), może także cena, w końcu licencje na bardziej znane kompozycje mogą sięgać nawet kilku milionów dolarów.

gunslinger

Czytaj dalej

Zwykły wpis
Gry komputerowe, Gry konsolowe

Jak „BioShock: Infinite” ma mnie zachwycać, kiedy nie zachwyca

Najnowsza produkcja Kena Levine’a i Irrational Games jest dobra. Przemyślana i dopracowana. Naprawdę dobra. Mam jednak z „BioShock: Infinite” poważny problem – nie zachwyca mnie.

Wszystko przez emocje jakie wyzwala we mnie gra – a właściwie ich kompletny brak. Ten piękny, kolorowy świat miasta zawieszonego pośród chmur ze swoimi szyldami, plakatami, piosenkami lecącymi z radia i animacjami kinetoskopowymi został dopracowany w najdrobniejszym szczególe. Nie zmienia to jednak faktu, że Columbia stanowi tylko mało interaktywną wydmuszkę wypełnioną patrzącymi tępo NPC-ami oraz skrzynkami z lootem.

bioshock_infinite

Czytaj dalej

Zwykły wpis