Gry komputerowe, Gry konsolowe

Jak „BioShock: Infinite” ma mnie zachwycać, kiedy nie zachwyca

Najnowsza produkcja Kena Levine’a i Irrational Games jest dobra. Przemyślana i dopracowana. Naprawdę dobra. Mam jednak z „BioShock: Infinite” poważny problem – nie zachwyca mnie.

Wszystko przez emocje jakie wyzwala we mnie gra – a właściwie ich kompletny brak. Ten piękny, kolorowy świat miasta zawieszonego pośród chmur ze swoimi szyldami, plakatami, piosenkami lecącymi z radia i animacjami kinetoskopowymi został dopracowany w najdrobniejszym szczególe. Nie zmienia to jednak faktu, że Columbia stanowi tylko mało interaktywną wydmuszkę wypełnioną patrzącymi tępo NPC-ami oraz skrzynkami z lootem.

bioshock_infinite

Czytaj dalej

Zwykły wpis