Gry komputerowe, Gry konsolowe

Jak „BioShock: Infinite” ma mnie zachwycać, kiedy nie zachwyca

Najnowsza produkcja Kena Levine’a i Irrational Games jest dobra. Przemyślana i dopracowana. Naprawdę dobra. Mam jednak z „BioShock: Infinite” poważny problem – nie zachwyca mnie.

Wszystko przez emocje jakie wyzwala we mnie gra – a właściwie ich kompletny brak. Ten piękny, kolorowy świat miasta zawieszonego pośród chmur ze swoimi szyldami, plakatami, piosenkami lecącymi z radia i animacjami kinetoskopowymi został dopracowany w najdrobniejszym szczególe. Nie zmienia to jednak faktu, że Columbia stanowi tylko mało interaktywną wydmuszkę wypełnioną patrzącymi tępo NPC-ami oraz skrzynkami z lootem.

bioshock_infinite

Czytaj dalej

Zwykły wpis
Gry konsolowe

„Binary Domain” – diament wśród średniaków

Kompletnie przegapiłem ten tytuł, kiedy ukazał się w lutym tego roku – podobnie jak reszta świata, sądząc z katastrofalnie niskich wyników sprzedaży gry. Zdaniem magazynu EDGE, „Binary Domain” padło ofiarą syndromu średniaka, którymi interesuje się coraz mniej graczy.

Przy całym ogromie wysokobudżetowych produkcji, nietypowych i interesujących gier niezależnych, w tym małych eksperymentów gameplayowych takich jak Home, czy tanich gier mobilnych ukazujących się co tydzień dziesiątkami, gracze nie mają podobno czasu i chęci, by sięgać po sprzedawane w pełnej cenie produkcje, co do których jakości nie mają stuprocentowej pewności. Tą – oprócz dobrze i z pomysłem przeprowadzonej kampanii reklamowej i wysokiej średniej ocen na Metacriticu – daje znana marka, co oznacza, że nowe tytuły już na starcie są na przegranej pozycji. Nie podejmując jednak ryzyka zmarnowania kilkudziesięciu złotych lub kilku godzin, łatwo przegapić takie perełki, jak „Binary Domain”.

Czytaj dalej

Zwykły wpis
Gry komputerowe, Gry konsolowe

„Spec Ops: The Line” – recenzja na cdaction.pl

Pół roku temu dzielni amerykańscy chłopcy wyruszyli z pomocą mieszkańcom Dubaju, który dotknęła niespotykanych rozmiarów burza piaskowa – i słuch po nich zaginął. Wyruszyłem ich tropem.

Prace nad „Spec Ops: The Line” przeciągały się niemiłosiernie, kilka razy media spekulowały nawet o skasowaniu tej produkcji, głównie dlatego, że ekipa z niemieckiego Yagera miała nie radzić sobie z realizacją hucznych zapowiedzi. Nieco już zapomniana, nigdy nie należąca do wybitnych seria „Spec Ops” miała odrodzić się po dziesięciu latach nieobecności na rynku, na dodatek w zupełnie nowej, niezwykle efektownej formie. Czy tak faktycznie się stało? Częściowo – tak.

Czytaj dalej

Zwykły wpis