Gry komputerowe

Niegrzeczne króliczki z „Shadow Warriora”

Dość powtarzalna rozgrywka sprawiła, że polski remake „Shadow Warriora” z 1997 roku porzuciłem gdzieś w połowie rozgrywki. Było jednak w grze studia Flying Wild Hog coś, co na długo zapadnie mi w pamięć.

Machanie kataną w nadwiślańskiej wersji przygód Lo Wanga sprawia sporo frajdy, ale wyprowadzanie silniejszych ciosów na klawiaturze i myszce bywa niewygodne, z kolei arsenał broni palnych mógłby być jednak bogatszy. To, co jednak spodobało mi się w „Shadow Warriorze”, to mnóstwo smaczków i oczek puszczonych w stronę graczy, np. za pośrednictwem ciastek z wróżbami do znalezienia. I coś jeszcze…

rabbit_sex

Czytaj dalej

Zwykły wpis
Gry komputerowe, Gry konsolowe

Prawie to poleciłem…

Byłem już prawie pewien, że „Marlow Briggs and the Mask of Death” to warta opisania i polecenia, prosta ale satysfakcjonująca gra zręcznościowa, która próbuje być czymś pomiędzy klasyczną platformówką a slasherem w stylu „God of War”. Do czasu.

Z czasem liczba bugów, niedoróbek i absurdalnie trudnych wyzwań wymagających dziesiątek powtórzeń sprawiły, że odinstalowałem ten tytuł z dysku i nie mam już zamiaru do niego wracać. Przykładem mierności tej gry niech będzie poniższy screen. Znikające levele na kilka miesięcy po wydaniu gry same świadczą o jej twórcach i jakości finalnego produktu…

2013-11-18_00001

Zwykły wpis
Gry komputerowe

„Gone Home” wcale nie jest dobre!

Wydałem na ten tytuł niemałe pieniądze i był to dla mnie jeden z najgorszych zakupów w tym roku. Kompletnie nie rozumiem zachwytów krytyków, którzy „Gone Home” wystawiali najwyższe noty, teraz zaś umieszczają ten tytuł w przeglądach najlepszych gier mijającego roku.

W kategorii gier eksploracyjnych mamy takie perełki jak „Dear Esther” czy „9.03m”, które w niezwykle prosty sposób, pozbawione słów, czy skomplikowanych interakcji, potrafią zachwycić i wywołać kaskady emocji. „Gone Home” do tej kategorii nie pasuje, bo chociaż na pierwszy rzut oka wydaje się tytułem eksploracyjnym, to szybko okazuje się być krótką przygodówką, na dodatek wykastrowaną z zagadek – bo te obecne w grze po prostu obrażają ludzką inteligencję.

gone_home

Czytaj dalej

Zwykły wpis
Gry komputerowe

Granie na emocjach w „9.03m”

Każdy kto sięgnie po „9.03m” szybko przekona się, że to nie gra. Jednych fakt ten rozczaruje, inni wsiąkną w produkcję Space Budgie bez reszty. Ja zaliczam się do tej drugiej grupy.

Doświadczenie jakie oferuje „9.03m” określić można jako artystyczny eksperyment, w którym twórcy poprzez bardzo proste środki – ascetyczną oprawę, delikatną muzykę fortepianową, prosty i przystępny gameplay – starają się wzbudzić w graczu konkretne emocje. I chociaż to eksperyment zaledwie kilkunastominutowy, to jest on w pełni udany.

9.03m

Czytaj dalej

Zwykły wpis
Gry komputerowe

Zapomniane „I Have No Mouth, and I Must Scream”

Ten przygodowy klasyk kilka razy obijał mi się o uszy, ale też nigdy nic specjalnie nie zachęciło mnie do sięgnięcia po niego. W końcu zadecydował przypadek (i promocja na Steamie), dzięki czemu poznałem, mocno dziś już zapomnianą, niedocenioną perłę nie tylko gatunku, ale gier w ogóle.

Na początku lat 90. XX wieku znany pisarz sci-fi, Harlan Ellison, wraz ze studiem Cyberdreams podjął się adaptacji swojego opowiadania z końca lat 60. zatytułowanego „I Have No Mouth, and I Must Scream”. Na potrzeby identycznie zatytułowanej gry rozbudował historie bohaterów i świat przedstawiony, a całość obudował zagadkami, ponieważ zdecydowano się na popularną wtedy formułę przygodówki point’n’click. I chociaż przygoda ta nie jest pozbawiona wad, to przyćmiewa je niezwykła, wyprzedzająca swoje czasy – a może również i nasze – odważna, łamiąca wiele tabu opowieść.

I_have_no_mouth_1

Czytaj dalej

Zwykły wpis
Gry komputerowe

Jestę gamedevę – „Game Dev Tycoon”

Jak większość graczy, mam alergię na wszystko z „Tycoon” w tytule. Tematyka tej gry była jednak na tyle ciekawa, że postanowiłem zaryzykować – i nie zawiodłem się!

Od tradycyjnych „Tycoonów” – robionych po kosztach i nastawionych na szybki zysk napędzany głównie niską ceną – „Game Dev Tycoon” wyróżnia pasja i serce, jakie dwóch twórców włożyło w swoją produkcję. Przede wszystkim zadbali o stworzenie alternatywnej rzeczywistości branży growej, od jej początków ponad 30 lat temu aż po współczesność i najbliższą przyszłość. W grze zaczynamy więc od samodzielnego programowania gier na G64 w przydomowym garażu, by kończyć w przestronnym biurze, tworząc warte miliony dolarów kontynuacje hitów na mBox One i konkurencyjne konsole firmy Voony.

game_dev_tycoon_1

Czytaj dalej

Zwykły wpis
Gry komputerowe

Steam też może się wyprzedać

Wśród zalet cyfrowej dystrybucji zawsze wymieniana jest dostępność – nieważne jak popularny jest dany tytuł, jego cyfrowe zapasy zawsze znajdują się na serwerze sprzedawcy. W ten weekend przekonałem się, że niekoniecznie…

Postanowiłem skorzystać z wyprzedaży „Wiedźmina: Edycji Rozszerzonej” na Steamie i uzupełnić swoją kolekcję – pudełkową kopią gdzieś posiałem, a wstyd przyznać, że nigdy nie udało mi się go skończyć. Po kupieniu i zainstalowaniu gry nie mogłem jej jednak uruchomić. Na forum Steama znalazłem idącą w setki grupę osób z identycznym problemem. Jak się okazało, sklepowi skończyły się klucze produktu, co wcale nie spowodowało wstrzymania jego sprzedaży, mimo że kolejne osoby dołączały do grona posiadaczy niemożliwych do uruchomienia kopii gry.

wiedzmin1

Czytaj dalej

Zwykły wpis
Gry komputerowe

Jan Paweł II: Total War

Przy okazji wyprzedaży na Steamie kupiłem pakiet „Medieval II: Total War” z dodatkiem „Królestwa” – obie gry co prawda już miałem, ale perspektywa wygody posiadania ich w wersji cyfrowej wygrała ze zdrowym rozsądkiem.

Powróciwszy do gry, gdzie dość istotną częścią prowadzenia wojen z chrześcijańskimi sąsiadami są stosunki z Watykanem (o ile nie mamy w nim wpływu, szybko zostaniemy ekskomunikowani), przypomniał mi się dość nietypowy polski akcent obecny w grze. Otóż komunikaty „papieskie” na mapie zobrazowane są ikoną… łudząco podobną do znanego zdjęcia Jana Pawła II. Porównanie poniżej.

medieval2 2013-07-22 20-10-26-45

Czytaj dalej

Zwykły wpis
Gry komputerowe

Jeszcze jedna pochwała dla „Company of Heroes 2”

Od kilku tygodni z wielką przyjemnością gram w „Company of Heroes 2”. I chociaż z tą notką uprzedził mnie bardzo dobry artykuł na Gram.pl, to temat ten i tak warto poruszyć: polski fragment kampanii gry zasługuje na prawdziwy szacunek wobec twórców!

Podczas trzech misji – w Lublinie, na przedpolach Warszawy oraz w Poznaniu – Relic pokazało nie tylko proces wyzwalania naszej ojczyzny spod niemieckiej okupacji, ale również oddało hołd naszemu narodowi oraz Armii Krajowej. Zwłaszcza misja na przedpolach Warszawy, w momencie kiedy w mieści trwa już powstanie, pokazuje złożoność tamtych wydarzeń. Polscy partyzanci witali wyzwolicieli z otwartymi ramionami, pomagali im, ale wraz z wyzwoleńczą armią kroczył też zbrodniczy system, który oplatał już swoje macki wokół polskich gardeł oraz eliminował niewygodnych, marzących o wolności bojowników.

coh2_lublin

Czytaj dalej

Zwykły wpis
Gry komputerowe, Mobilne

„Spirits” – uduchowione lemingi

Czasami przypadkowo odkryty i kupiony z ciekawości mały tytuł może dać więcej frajdy niż długo wyczekiwana superprodukcja. Dla mnie takim miłym zaskoczeniem było ostatnio „Spirits” od czteroosobowego zespołu Spaces of Play.

W baśniowym lesie nastała jesień, dlatego dobre duszki muszą wygrzebać się spod sterty liści i wrócić do magicznego wymiaru – to w zasadzie cała „fabuła” gry. Zadaniem gracza jest przeprowadzenie duszków z jednego końca planszy na drugi, po drodze poświęcając jak najmniej z nich do utorowania drogi pozostałym. Klikniętą istotę możemy zmienić np. w chmurę wiejącą we wskazanym kierunku lub wiertło, które zrobi wyrwę w stojącej na przeszkodzie ścianie. Pod względem zasad i mechaniki rozgrywki „Spirits” niewiele różni się od legendarnego „Lemmings” od humorystycznego wzoru odróżniając się jednak swoim niezwykłym, baśniowym światem.

spirits

Czytaj dalej

Zwykły wpis