Gry komputerowe

„Deponia” niedokończona

Czytałem i słyszałem wiele dobrego o „Deponii”, sam zresztą niedawno wyrażałem swój zachwyt dorobkiem oraz inną produkcją niemieckiego Daedalic Entertainment, fantastycznym „The Dark Eye: Chains of Satinav” (u nas wydanym jako „Klątwa wron” – gratuluję inwencji…). Nic więc dziwnego, że do gry podchodziłem ze sporymi nadziejami.

Po kilku godzinach nie wiem jednak czy kiedykolwiek „Deponię” skończę, co z przygodówkami dotąd nigdy mi się nie zdarzało – napisy końcowe oglądałem nawet w tych najgorszych, poczuwając się do tego obowiązku jako recenzent. Teraz mi się po prostu nie chce, tym bardziej, że na cyfrowych półkach sklepowych już dostępny jest wydany trzy miesiące po premierze oryginału sequel, a trzecia część pojawi się wkrótce. Na konkretne zakończenie jedynki nie mam więc co liczyć, a kolejnych odsłon i tak nie będę sprawdzał zrażony jedynką, do której zastrzeżenia miałem już od pierwszych minut.

deponia

Czytaj dalej

Zwykły wpis
Gry komputerowe, Gry konsolowe

„The Walking Dead” nie zostanie grą roku

Powstrzymałem się od pisania po trzecim i czwartym epizodzie growego serialu inspirowanego komiksami Roberta Kirkmana. Powód był prosty: bez spojlerów nie dało się o nich powiedzieć nic więcej niż to, co wyraziłem w moich oczekiwaniach po zagraniu w drugi odcinek – stwierdziłem wtedy, że historia Lee nie może zakończyć się happy endem. I poniekąd miałem rację.

„No time left” okazało się najsłabszym odcinkiem całej, mimo wszystko trzymającej w napięciu i wywołującej niesamowite emocje, serii. Były w nim momenty wzniosłe, były wzruszające, ale przede wszystkim nie było niczego, czego nie widziałbym już wcześniej – w komiksach, nudnym serialu na ich podstawie, czy każdej innej opowieści o zombie podchodzącej do tematu nieco poważniej niż „Dead Rising”. Nie było w finale „The Walking Dead” niczego równie mocno wstrząsającego, co scena, w której musiałem zdecydować o losie zmieniającego się w zombie dziecka (motyw zresztą wykorzystany dwukrotnie). Specjalnie nie odczuwałem też konsekwencji w skazywaniu kolejnych towarzyszy niedoli na pewną śmierć, chociaż to akurat uznaję za udany efekt „znieczulicy” w obliczu panującej wokół beznadziejnej sytuacji.

the_walking_dead_no_time_left

Czytaj dalej

Zwykły wpis
Gry komputerowe, Inne

O taką rewolucję żeśmy nie walczyli

Nie wypada mi komentować posunięć konkurencji, wszak firma w której pracuję działa również na polskim rynku wydawniczym. Nie zmienia to jednak faktu, że o cyfrowej rewolucji zmieniającej CD Projekt w cdp.pl swoje zdanie mam i nic nie wskazuje na to, abym prędko miał je zmienić.

Sądząc po opiniach w sieci, dla wielu osób cyfrowa dystrybucja w wydaniu cdp.pl jest sporym rozczarowaniem. Ale nie o tym chciałem napisać. Ze zdziwieniem i nieukrywanym smutkiem przyjąłem zlikwidowanie przez dawny CD Projekt programu lojalnościowego CDPROgram. Rejestrując pudełkową kopię gry dostawało się w nim punkty, które następnie można wymieniać na cyfrowe klasyki z oferty GOG.com. Dotąd skorzystałem z tej oferty może raz, teraz postanowiłem wydać te pozostałe, a moją kolekcję uzupełnił m.in. „Blood II: The Chosen” z dodatkiem oraz „Dungeon Keeper 2”, który pomimo upływu lat wciąż pozostaje diablo grywalny. Ale przejdźmy wreszcie do rzeczy…

Czytaj dalej

Zwykły wpis
Gry komputerowe

„Total War: Rome II” wygląda niesamowicie!

Ten wpis nie będzie za długi, ale po pierwszym gamplayu z pre-alphy (a więc niesamowicie wczesnej wersji) „Rome II” muszę opisać to, jak jestem zachwycony skalą i szczegółowością udoskonalonych bitew, które po raz pierwszy połączą starcia na lądzie i morzu w jedno, niesamowicie brutalne widowisko.

Jasne, wciąż mam wiele obaw związanych z grą, jak chociażby te dotyczące części turowej kampanii, która ma przejść gruntowny lifting zarówno w podziale administracyjnym (prowincje mają się składać na większe jednostki, którymi zarządzać będziemy całościowo), jak i mocniej niż dotychczas stawiać na fabułę. Jakkolwiek miałoby wyglądać to drugie rozwiązanie, w grze z serii „Total War” pachnie mi to odbieraniem graczowi przynajmniej części jego swobody. Wystarczyło jednak obejrzenie poniższego filmu, abym bezgranicznie zaufał wizji ludzi z Creative Assembly, nawet kiedy po kolejnej części oczekiwało się nie sequelu, ale zupełnie nowej epoki historycznej. Wciąż marzy mi się osadzony na początku XX wieku „Total War: World War” – czy się doczekam, nie wiem, na razie z zapartym tchem wypatruję drugiej połowy 2013 roku, kiedy to „Total War: Rome II” ma trafić do sprzedaży.

Czytaj dalej

Zwykły wpis
Gry komputerowe, Inne

Tajne bazy XCOM w Polsce!?

Od piątku gram w „XCOM: Enemy Unknown” i jestem naprawdę zachwycony – dawno żadna strategia nie wciągnęła mnie tak bardzo już od pierwszej chwili. Podczas rozgrywki moje patriotyczne oko wyłapało natomiast pewien smaczek…

Żołnierze, których werbujemy w szeregi jednostek specjalnych XCOM, pochodzą z różnych zakątków świata, chociaż (jak dotąd?) nie uświadczyłem żadnego z Polski. Tymczasem, jeśli na lokalizację naszej bazy wybierzemy kontynent europejski okazuje się, że jest ona zlokalizowana – tak na oko – gdzieś na Mazurach. Może w Szymanach, które już jakiś czas temu upodobało sobie amerykańskie CIA? W tym wypadku możemy być jednak dumni, że Polska stanowi ważny filar ogólnoświatowej koalicji obrony przed UFO 🙂

Zwykły wpis
Gry komputerowe, Mobilne

„McPixel” – bohater niezależny

Jak na razie Polska nie dorobiła się sławnych na cały świat twórców gier niezależnych, ale mamy już pierwszego kandydata do tego miana – Mikołaja Kamińskiego, ojca fantastycznego „McPixela”.

Tytułowy bohater to… bohater, taki który ratuje, ocala, ogólnie – bohaterzy. Gra z jego udziałem to setka krótkich wyzwań, które powtarzamy seriami po kilka, do czasu rozwiązania wszystkich. Ogranicza nas nie tylko czas 20 sekund na uratowanie sytuacji, ale przede wszystkim fakt, że musimy to zrobić wykonując tylko jedną czynność lub prostą kombinację podniesienia jednego przedmiotu i użycia go na drugim. Wydaje się to proste, zwłaszcza że scena rozgrywa się w jednej lokacji, a punktów interakcji nie ma więcej niż trzy. Nie jest jednak…

Czytaj dalej

Zwykły wpis
Gry komputerowe, Gry konsolowe

„Max Payne 3” na trzeźwo

Miało być „na chłodno”, ale ten tytuł bardziej chwytliwy, no i do samej gry pasuje jak polał-ulał. Alkoholowe porównania są jak najbardziej wskazujące-wskazane, zwłaszcza jeśli miało się styczność z grą i zazdrościło Maksowi błogiego upojenia (a nawet pawi puszczanych do zlewu), kiedy samemu musiało się zmagać ze sterowaniem, pracą kamery, nieprzemyślanymi rozwiązaniami w rozgrywce, czy problemami technicznymi.

„Maksa Payne’a 3” odstawiłem na półkę w maju po ugraniu ledwie kilku godzin. Gra robi naprawdę niesamowite wrażenie jeśli wziąć pod uwagę jej bohaterów, opowiadaną historię, czy sposób prezentacji całości (reżyseria przerywników – poza kilkoma wyjątkami – naprawdę rewelacyjna). To rasowy film akcji z wyraźnym naciskiem na klasę „B”, którego twórcy zresztą się nie wstydzą poznając nas z kolejnymi twardzielami, rozrzutnymi dziećmi milionerów, skorumpowanymi policjantami i politykami, czy wreszcie za sprawą fantastycznie napisanych monologów dając graczom wgląd w umysł Maksa, dręczonego przez wspomnienia dramatycznej przeszłości.

Czytaj dalej

Zwykły wpis
Gry komputerowe

„Home” przyprawia o dreszczyk

Posłuchałem się instrukcji na początku – zgasiłem światło w pokoju i założyłem słuchawki, by potem nie raz podskoczyć na krześle czując jak serce podskakuje mi do gardła. „Home” potrafi nastraszyć korzystając z najprostszych (a przez to może najskuteczniejszych) środków, ale to czym produkcja Benjamina Riversa naprawdę mnie zachwyciła to opowiadana historia.

Określenie „zachwycić się” wypada dość koślawo, kiedy weźmiemy pod uwagę problemy z jakimi zmagamy się w roli bohatera gry. Budzimy się pozbawieni pamięci ostatnich godzin (a może i dni? tygodni? miesięcy?), po czym w pomieszczeniu obok znajdujemy zwłoki nieznanego mężczyzny. Kto go zabił? Czy nam też coś grozi? A jeśli coś grozi naszej żonie? Musimy jak najszybciej wrócić do domu i zadbać o jej bezpieczeństwo! Nic jednak nie okazuje się takie, jakie wydaje się na początku – a to już głównie za sprawą nas, graczy.

Czytaj dalej

Zwykły wpis
Gry komputerowe, Gry konsolowe

Pomiędzy drugim i trzecim epizodem „The Walking Dead”

Czekam na europejską premierę „Long Road Ahead”, trzeciego odcinka serii, która bez wątpienia jest największym osiągnięciem w dorobku Telltale Games – zarówno pod względem grywalnościowym, artystycznym, jak i ekonomicznym (to podobno najlepiej sprzedający się growy tasiemiec firmy). A czekając zastanawiam się dokąd zmierza ten cykl.

Drugi odcinek „The Walking Dead” („Starved for Help”) pokazał mi, że da się poprowadzić fabułę stosunkowo nieliniowo dając graczowi decydować chociażby o tym, które postaci wystąpią w kolejnych odsłonach. Ale nie bez konsekwencji. Przynajmniej na PlayStation 3, bo z tego co mi wiadomo, ta wersja została zoptymalizowana najgorzej. Wrażenie uczestnictwa w wydarzeniach na ekranie zakłócają momenty, kiedy gra „odszukuje” wariant historii zgodny z wcześniejszymi wyborami – następują wtedy nazbyt wyraźne pauzy a nawet chwilowe „zamrożenia” ekranu.

Czytaj dalej

Zwykły wpis