Gry komputerowe

Podpowiedzi tylko w ostateczności

Niewiele mam czasu na pisanie ostatnimi dniami, dlatego by nie pozostawiać bloga kompletnie bez aktualizacji polecę tylko sięgnięcie po najnowsze CD-Action, w którym wyjątkowo obrodziło moimi recenzjami przygodówek.

Pograłem i oceniłem obecne już raz na tym blogu Black Mirror II oraz dwie pirackie opowieści: Jolly Rover (na obrazku) i Ghost Pirates of Vooju Island. Tak się składa, że w każdej z nich znalazł się nieco inny system podpowiedzi – od tylko li podświetlania miejsc interakcji po rymowane wskazówki przejścia. Systemy podpowiedzi to w grach przygodowych wspaniały wynalazek ostatnich lat, który sprawia że graczom łatwiej jest wpaść na to, jak popchnąć fabułę naprzód bez sięgania po solucję. Wszystko co w nadmiarze bywa jednak złe, dlatego zamiast bezmyślnie korzystać z oferowanych nam pomocy, najpierw ruszmy głową i samodzielnie poszukajmy rozwiązań. By w pełni cieszyć się z przejścia gry, zawsze powinniśmy przecież poznać komentarze naszej ciągle powtarzającej bezsensowne czynności postaci.

Zwykły wpis
Inne

„PlayStation War” to naprawdę nic śmiesznego

Trafiłem ostatnio na kilka artykułów opisujących okrucieństwa trwających od 1998 roku mordów i walk na obszarze Demokratycznej Republiki Konga i centralnej Afryki w ogóle. Wydarzenia te zyskały miano „PlayStation War”, chociaż tak naprawdę napędzały (i nadal napędzają) je firmy z wielu gałęzi branży elektronicznej. Okazuje się, że nasze telefony komórkowe, odtwarzacze DVD, komputery i konsole ubroczone są we krwi – i to wcale nie metafora.

Na obszarze Konga występuje od 70 do 80 procent światowych złóż koltanu (sypka mieszanina kolumbitu, tantalitu i rud tantalu). Minerał ten wykorzystywany jest do produkcji m.in. kondensatorów elektrolitycznych, ważnego elementu niemal każdego sprzętu elektronicznego. Po tym jak organizacje międzynarodowe z ONZ na czele zakazały wydobycia w Afryce „krwawych diamentów” jednym z głównych źródeł dochodu środkowoafrykańskich armii stały się właśnie kopalnie koltanu, zwłaszcza że zapotrzebowanie na ten surowiec stale rośnie. Do niewolniczej pracy przy wydobyciu koltanu zmuszane są setki tysięcy osób, w tym dzieci, zaś pieniądze pozyskiwane ze sprzedaży owoców ich pracy w całości finansują lokalne armie i partyzantki przyczyniając się do dalszych okrucieństw.

Czytaj dalej

Zwykły wpis
Gry komputerowe

Polscy wydawcy gier: ubyło dwóch, przybył jeden

Sieć obiegła „wstrząsająca” informacja o zamknięciu TopWare Interactive, jednego z najstarszych działających na polskim rynku wydawców gier. Niemieccy właściciele firmy najwyraźniej stracili nią zainteresowanie – gracze zresztą też i to już bardzo dawno temu.

Swego czasu TopWare robiło wiele dobrego dla polskiego rynku – nie tylko wydawało w pełni spolonizowane gry w przystępnej cenie ale również prężnie rozwijało swoją gałąź produkcyjną dzięki której powstała przygodówka „Jack Orlando”, czy chociażby znana i ceniona na całym świecie seria strategii czasu rzeczywistego „Earth 21…”. Grupa deweloperska już jednak dawno została oddzielnym bytem i jako Reality Pump świetnie sobie radzi tworząc drugą część autorskiego RPG „Two Worlds”, którego wyda CD Projekt.

Czytaj dalej

Zwykły wpis
Gry komputerowe

Krótka recenzja gry o długim tytule

Coraz bardziej przekonuję się do prostych gier hidden object. Możliwe że jest to wynik łutu szczęścia, ale trafiłem ostatnio na kilka tego typu gier i sprawiły mi one naprawdę wielką frajdę. Ostatnią z nich było „Midnight Mysteries: The Edgar Allan Poe Conspiracy”.

Do sięgnięcia po grę skłoniła mnie postać amerykańskiego pisarza wokół której rozgrywa się akcja. W przypadku większości gier hidden object słowo „akcja” czy „fabuła” mogą wydawać się używane na wyrost, bowiem rozgrywka koncentruje się w nich wyłącznie na odszukiwaniu przedmiotów porozrzucanych po bardzo zagraconych lokacjach. W „Midnight Mysteries” dodano jednak do tego całkiem ciekawą opowiastkę. Uznany pisarz-detektyw cierpi na niemoc twórcą aż tu pewnej nocy objawia mu się duch Edgara Allana i prosi o uwolnienie swojej duszy uwięzionej na ziemskim padole z powodu niewyjaśnionej śmierci – Poe nie może odejść w zaświaty dopóki jego morderca nie zostanie złapany.

Czytaj dalej

Zwykły wpis
Gry komputerowe

Operowy „World of Warcraft”

W niedzielę wybieram się do Poznania by w Starej Gazowni obejrzeć najnowszą inscenizację „La Boheme – Cyganeria” Giacomo Pucciniego w reżyserii Agaty Dudy-Gracz. Przy tej okazji przypomniała mi się inna opera, podczas której niczym w domu poczułby się każdy gracz.

Mam tu na myśli wystawioną w maju zeszłego roku przez Operę Wrocławską inscenizację „Kobiety bez cienia” Richarda Straussa. Muzycznie bez większej rewelacji, wizualnie tym bardziej – w oczy kuła zwłaszcza tandetna scenografia fragmentów fantastycznych. Moją, jako gracza, uwagę zwróciły jednak kostiumy, z których znaczna część – zwłaszcza zbroje noszone przez głównych śpiewaków – przypominały jak żywo wyjęte z „World of Warcraft”. Sam nie wiem czy to już zboczenie zawodowe, czy gry naprawdę mają wpływ nawet na tak wysokie partie kultury.

Czytaj dalej

Zwykły wpis
Film

Najgorsze już za nami – recenzja filmu „Far Cry”

Do fanów twórczości Uwe Bolla nie należę, biorąc jednak pod uwagę liczbę nakręconych przez niego adaptacji gier komputerowych, nie mogę go lekceważyć. Część jego filmów jest mierna, inne beznadziejne – a mimo to tworzy dalej. Przysłowie mówi, że ludzie uczą się na własnych błędach. Czy dotyczy to również Niemca?

Boll przede wszystkim nakręcił dobry biznes. Jeszcze kilka lat temu machinacje podatkowe pozwalały mu zarabiać na klapach własnych filmów – brak talentu reżyserskiego tylko mu w tym pomagał. Tak samo jak łasi na pieniądze twórcy gier, którzy bez większych wyrzutów sumienia sprzedawali mu prawa do kolejnych znanych marek. W ten sposób powstało „House Of The Dead” po obejrzeniu, którego naprawdę byłem bliski stania się zombie, „Alone In The Dark”, w którym Christian Slater udowodnił, że jego kariera aktorska nie tylko się skończyła, ale nigdy nie istniała, czy „BloodRayne”, gdzie Ben „Ghandi” Kingsley pokazał jak dla (marnych) pieniędzy potrafi zagrać wszystko.

Za najciekawszą z produkcji Bolla uważałem dotąd „Postala”, ponieważ z ekranizacji tej naprawdę bezmyślnej i pełnej przemocy gry udało mu się zrobić podobnie bezmyślną i pełną przemocy satyrę na współczesne społeczeństwo amerykańskie. Dzieło to może nie jest wybitne, ale dobrze nakręcone, ciekawie zagrane i przede wszystkim zabawne. Po „Postalu” zacząłem się zastanawiać: czy to możliwe by Uwe z kolejnymi swoimi filmami coraz lepiej (czyli w ogóle) uczył się fachu reżyserskiego? Teraz, gdy widziałem „Far Cry”, nie mam wątpliwości, że tak! Czytaj dalej

Zwykły wpis
Gry komputerowe

Jeśli twój głos brzmi jak z horroru, to czeka cię wielka sława

Może nie od razu wielka, ale możliwość użyczenia głosu do polskiej wersji gry, to zawsze jakiś początek. Przyjaciele z Adventure Zone poprosili mnie o napisanie kilku słów o organizowanym przez nich konkursie – no to piszę.

Wystarczy własnymi siłami nagrać kilka próbek wypowiedzi, które następnie należy przesłać na odpowiedni adres mailowy. Dwójka najlepszych – kobieta i mężczyzna – otrzymają zaproszenie na nagranie linii dialogowych do polskiej wersji językowej przygodówki „Dark Fall: Lost Souls”, która wkrótce ukaże się nakładem firmy IQ Publishing w ramach ich The Adventure Collection. I chociaż pisanie o tym, że serię tą uważam za naprawdę świetną inicjatywę, dzięki której do naszego kraju trafia sporo ciekawych gier adventure może zostać uznane za lizusostwo, to… ja po prostu tak uważam. Czytaj dalej

Zwykły wpis
Gry komputerowe

O „Gray Matter” ani słowa

Wielkim nieobecnym mojego przeglądu przygodówek z E3 była „Gray Matter”. Powód był bardzo prosty – na temat gry nie powiedziano nic nowego/ciekawego od kilku miesięcy. Jej obecność w Los Angeles najmocniej zaznaczyło ogłoszenie kolejnego przesunięcia daty premiery.

Do Jane Jensen, twórczyni „Gray Matter” mam wielki szacunek za to, co przed laty dokonała z diabelsko trudną ale jakże ciekawą serią „Gabriel Knight”. Po cichu liczę, że w swojej najnowszej grze Jensen uda się choć częściowo stworzyć podobny nastrój i opowiedzieć historię równie mocno wciągającą jak przygody Knighta, których trzecia i ostatnia część pojawiła się przed dekadą.

Czytaj dalej

Zwykły wpis
Gry komputerowe

Przygodówki na E3 – krótki przegląd

W poprzednim wpisie narzekałem, że na E3 brakuje mi nowych gier, tymczasem oprócz powstawania nowej odsłony serii „Silent Hill”, w Los Angeles poinformowano  o pracach nad kontynuacją przygodówki „Black Mirror”. I chociaż gry adventure nie były zbyt obficie reprezentowane na targach, to gdy spojrzeć na jakoś pokazanych tytułów – jest naprawdę nieźle.

Premiera angielskojęzycznej wersji „Black Mirror II” miała miejsce w kwietniu, podczas gdy wersja na rynek niemiecki wypuszczona została jeszcze w roku ubiegłym (wciąż żaden wydawca nie zdecydował się na rozpowszechnianie gry w Polsce). Zapowiedziana w trakcie E3 „Black Mirror III” będzie bezpośrednią kontynuacją wydarzeń z dwójki o której więcej będzie można przeczytać w mojej recenzji w najbliższym CD-Action. Głównym bohaterem ponownie będzie młody student o imieniu Darren. Budzi się on zdezorientowany i pozbawiony pamięci wśród ciemnego lasu, chwilę potem aresztuje go policja. Po kilku tygodniach odsiadki młodzian wychodzi na wolność i rozpoczyna śledztwo mające mu wyjaśnić kim jest, co działo się z nim w ostatnich miesiącach oraz skąd wzięły się dziwne wizje, które go nawiedzają.

Czytaj dalej

Zwykły wpis
Gry komputerowe

Są pierwsze obrazki z „Shoguna 2”. I co? I fajnie…

E3 trwają w najlepsze, sieć zalewają kolejne informacje, screeny, trailery i gameplaye z najbardziej wyczekiwanych gier – bo nowo ogłoszonych tytułów w tym roku jakoś (póki co) próżno szukać. Wszystko przeglądam i o ciekawszych postaram się kilka słów napisać. Na tapetę na pewno wezmę polskie „Bulletstorm”, na początek jednak przyjrzę się pierwszym obrazkom z „Shogun 2: Total War”.

Wyglądają one naprawdę pięknie, jednocześnie przełamując tradycję serii, wedle której na pierwsze grafiki z samej gry musieliśmy czekać bardzo długo. Tym razem jest inaczej, bo już pierwsze screeny prezentują (wyretuszowaną, ale jednak) faktyczną rozgrywkę. Obrazek z bitwy rozgrywanej nocą zrobił na mnie ogromne wrażenie i cieszę się, że taka możliwość po kilku latach nieobecności w najnowszym „Total War” powróci.

Czytaj dalej

Zwykły wpis