Gry komputerowe

Polscy wydawcy gier: ubyło dwóch, przybył jeden

Sieć obiegła „wstrząsająca” informacja o zamknięciu TopWare Interactive, jednego z najstarszych działających na polskim rynku wydawców gier. Niemieccy właściciele firmy najwyraźniej stracili nią zainteresowanie – gracze zresztą też i to już bardzo dawno temu.

Swego czasu TopWare robiło wiele dobrego dla polskiego rynku – nie tylko wydawało w pełni spolonizowane gry w przystępnej cenie ale również prężnie rozwijało swoją gałąź produkcyjną dzięki której powstała przygodówka „Jack Orlando”, czy chociażby znana i ceniona na całym świecie seria strategii czasu rzeczywistego „Earth 21…”. Grupa deweloperska już jednak dawno została oddzielnym bytem i jako Reality Pump świetnie sobie radzi tworząc drugą część autorskiego RPG „Two Worlds”, którego wyda CD Projekt.

Gdybym miał przywołać doświadczenie związane z TopWare które najlepiej wspominam – w końcu to się robi na stypach – to bez większego namysłu wskażę stareńkiego RTS-a „Knights & Merchants”. Można mówić, że to zrzyna z „Settlersów” doprawiona „Age of Empires”, ale ja do dziś nie mogę zapomnieć kilku fantastycznych momentów z tej gry od kolejnych prób przejścia tej pierońskiej misji z mostem począwszy, na naukach od kolegi kombinacji kliknięć na towary w magazynie odblokowującej niezliczone zapasy kończąc. Powspominać miło, ale nie można się też oszukiwać – od kilku lat TopWare na polskim rynku znaczyło tyle co nic, wydając rocznie kilka gier na krzyż z czego, o dziwo, większość była symulatorami ciężarówek.

Co mnie natomiast dziwi, to fakt nieodnotowania przez media (a może ja przegapiłem?) zniknięcia z rynku innego wydawcy – Nicolas Games. Firma najwyraźniej przechodzi poważną restrukturyzację w całości koncentrując się na produkcji gier. Ich pierwszym dużym tytułem ma być „Afterfall: InSanity” (także wyda go CD Projekt), na którego przyznam, że czekam z dużą niecierpliwością. Przez kilka lat „Afterfall” powstawał jako całkowicie amatorski projekt ludzi tworzących polskiego Fallouta, aż w końcu trafił pod skrzydła Nicolasa, gdzie z postapokaliptyczny RPG zmienił się w shooter z zadatkami na survival horror (chociaż RPG też podobno powstaje). I chociaż pierwszy teaser trailer gry nie zdradza zbyt wiele na jej temat, to robi sporego smaka na więcej…

Dwóch wydawców zwinęło swoje interesy, tymczasem na rynku zadebiutował niedawno nowy gracz – FonoGame. Póki co do sklepów trafił za ich sprawą diablopodobny „Torchlight”. Tytuł ciekawy, choć już nie pierwszej świeżości, na dodatek w cenie wołającej o pomstę do nieba – w sieci, np. na Steamie można grę znaleźć nawet o połowę taniej. W planach wydawniczych FonoGame też wiele ciekawego póki co nie ma – kilka prostych gierek na Nintendo Wii i DS-a i zestaw wszystkich możliwych gier z „Painkiller” w nazwie. Jestem ciekaw w jaką stronę pójdzie ta firma, czy skupi się na wydawaniu taniego chłamu, czy też zacznie sprowadzać nad Wisłę produkcje takie jak „Torchlight” – bardziej niezależne, tworzone przez małe zespoły, ale posiadające ogromne poziomy grywalności. Właśnie takiego wydawcy nam w Polsce brakuje, kogoś kto wydawałby gry chociażby (a może właśnie przede wszystkim!) za pośrednictwem sieci umożliwiając ich zakup za złotówki i pobranie na dysk. Na koniec zawołam więc: ja chcę polskiego dystrybutora cyfrowego!

Reklamy
Zwykły wpis