To po prostu niesamowite, że prawie dwadzieścia lat od premiery pierwszej części, kolejne odsłony „Civilization” wciąż bawią miliony graczy. Czy pecetowa „piątka” godnie kontynuuje tę tradycję?
Krążące po sieci virale z grupą wsparcia dla osób uzależnionych od „Civilization” to nietypowy, zabawny sposób na promocję gry (zwłaszcza gdy gdzieś w tle w niewielkiej roli pojawia się sam Sid Meier) a jednocześnie zwrócenie uwagi na cechę charakterystyczną strategii turowych, czyli Syndrom Jeszcze Jednej Tury.








