Gry komputerowe

„Kane & Lynch 2” – psia mać

Pierwsza cut-scenka ocieka klimatem. Gdy jako Lynch zacząłem iść szanghajskim zaułkiem, wykopałem drzwi do mieszkania jakiegoś gangstera i zacząłem go gonić było już tylko gorzej. Psia mać!

Grając w pierwsze „Kane & Lynch” tuż po premierze (albo jeszcze przed, nie pamiętam już), pomimo wielu niedoskonałości gry, bawiłem się przy niej dobrze – niedostatki nadrabiał dorosły, brutalny klimat i dwójka podstarzałych świrów jako główni bohaterowie. Przy drugim podejściu, przy okazji reedycji, odbiłem się od niej ze sporym hukiem – chyba nigdy nie widziałem by gra (nawet akcji) zestarzała się tak szybko. Nic to, wtedy sobie mówiłem, w końcu wystarczy poczekać i już zagram w jeszcze bardziej krwawą i bezwzględną dwójkę, tym razem z łysym Lynchem w roli głównej. Krwawo, w „Kane & Lynch 2: Dog Days” może i jest, ale…

Czytaj dalej

Zwykły wpis