Gry komputerowe, Mobilne

„Snark Busters” czyli chwila z niezłym hidden object

Długą przerwę zrobiłem sobie od ostatniej przygody z grami hidden obcject – w dużych ilościach potrafią one znużyć, jednak odpowiednio dawkowane zapewniają zwykle miłą odskocznię od rzeczywistości. W tym celu polecam „Snark Busters: Welcome to the Club!”.

Bohaterką gry jest Kira, bardzo nieposłuszna córeczka poważanego w lokalnej społeczności starszego jegomościa. Za jedną z ostatnich psot – kradzież hełmu szefa policji – zostaje przez niego zamknięta w areszcie domowym, co jednak nie przeszkadza dziewczynie w poszukiwaniu tytułowego Snarka, mitycznego stwora, którego widziało niewielu, a nie złapał nikt. To wstęp do całkiem ciekawej opowiastki rozpoczynającą się ucieczką ze starego zamku przeplataną wizytami w magicznej rzeczywistości po drugiej stronie lustra.

Czytaj dalej

Zwykły wpis
Gry komputerowe

„Black Mirror III” – recenzja na gry.interia.pl

Ostatni żyjący potomek szlacheckiego rodu Gordonów musi stawić czoła klątwie od setek lat dręczącej jego rodzinę – saga „Black Mirror” kończy się mrocznie i przyprawia o ciarki na plecach!

W „Black Mirror II” grałem dobry rok temu i musze przyznać, że liczba odwołań do niego zawarta w „trójce” początkowo kompletnie mnie przytłoczyła – musiałem wyłączyć grę i przypomnieć sobie fabułę poprzedniej odsłony, by w ogóle wiedzieć, o co chodzi w ostatnim rozdziale sagi o przeklętej rodzinie Gordonów i zamku Black Mirror. Cranberry Productions wykonało kawał dobrej roboty, spajając opowieść nie tylko z przygotowaną przez siebie „dwójką”, ale także z wydanym w 2003 roku oryginałem autorstwa czeskiego Future Games. W efekcie powstało jedno z najbardziej kompletnych i satysfakcjonujących zakończeń przygodowej serii. Na dodatek stało się tak z trylogią, której zwieńczenia poprzednich odsłon należały dotąd do nieco rozczarowujących.

Czytaj dalej

Zwykły wpis
Gry komputerowe

„The Next BIG Thing” – recenzja na cdaction.pl

Dwójka nienawidzących się dziennikarzy plotkarskiej gazety na tropie… no właśnie, czego? Chociaż nie przekonał mnie główny „spiskowy” wątek gry, to uśmiałem się przy „The Next BIG Thing” przednio.

Na „The Next BIG Thing” czekałem ze sporymi nadziejami, wszak to zupełnie nowa przygodówka twórców serii Runaway, mimo że wykorzystująca pomysły z wydanego przez Hiszpanów w 1997 roku „Hollywood Monsters”. W grze wcielamy się w dwójkę pałających do siebie nienawiścią dziennikarzy pewnej bulwarówki: początkującą reporterkę Liz Allaire oraz zajmującego się sportem Dana Murraya. Czy to godni następcy Briana Basco i Ginny Timmins?

Czytaj dalej

Zwykły wpis
Mobilne

„Broken Sword: Director’s Cut” – przygodowy klasyk na iPoda

Bez dwóch zdań: jestem oczarowany! Wielkim fanem serii „Broken Sword” nigdy nie byłem, tymczasem odświeżona wersja klasyka point’n’click z 1996 roku wciągnęła mnie bez reszty. Gra nie dość, że się nie zestarzała, to dzięki dodaniu przez twórców nowych etapów – stanowi zupełnie nowe doznanie.

Zaskoczeni będą weterani, którzy po odpaleniu gry nie zobaczą kultowej sceny z Georgem Stobbartem siedzącym przez paryską kawiarnią, mijającym go klaunem i eksplozją po chwili rozrywającą przybytek. Grę rozpoczyna jeden z dodanych do „Broken Sword: Director’s Cut” etapów. Wcielamy się w nich w Nico Collard, fotografkę i dziennikarkę. Dziewczyna zostaje wezwana do rezydencji francuskiego magnata medialnego. W powietrzu wisi ekskluzywny wywiad i „bunga bunga”, podstarzały oblech zostaje jednak zamordowany przez mima.

Czytaj dalej

Zwykły wpis
Gry komputerowe

„Gray Matter” – recenzja na cdaction.pl

Po którymś z kolei przesunięciu daty premiery „Gray Matter” zyskało przydomek Duke Nukem Forever przygodówek – to jednak już nieaktualne. Po ponad siedmiu latach oczekiwań wreszcie dostaliśmy najnowszą grę Jane Jensen, matki Gabriela Knighta.

Jane Jensen to weteranka gatunku. Zaczynała na początku lat 90. w słynnym Sierra Studios, gdzie pracowała m.in. nad „Police Quest III”, współtworzyła też szóstą, uznawaną za najlepszą odsłonę „King’s Quest”. Wówczas dostała szansę samodzielnego wyprodukowania gry – tak w 1993 roku powstał „Gabriel Knight: Sins of the Fathers”, mroczny thriller o tytułowym pisarzu, który zbierając materiały do książki, bada morderstwa powiązane z kultami voodoo. Seria doczekała się trzech odsłon, ostatniej w 1999 roku, od tego zaś czasu Jensen nie stworzyła żadnej większej gry. Także dlatego, że od ponad siedmiu lat pochłaniał ją jeden projekt, którego efekty wreszcie możemy poznać.

Czytaj dalej

Zwykły wpis
Gry komputerowe, Gry konsolowe

„Syberia III” nadal powstaje. Ale czy powinna?

Jak doniósł GOL cytując pewien hiszpański serwis, plotki o zawieszeniu produkcji trzeciej „Syberii” nie są prawdziwe – gra nadal powstaje. Szkoda, że z informacji tej nie wynika nic więcej.

O tym, że francuskie Microids planuje stworzyć i wydać trzecią „Syberię” zrobiło się głośno mniej więcej przed rokiem – gra miała powstać zarówno na PC i Playstation 3 zaś nad produkcją czuwać miał twórca przygód Kate Walker, Benoit Sokal. Microids zostało jednak wykupione przez Anuman Interactive a przejęcie to nie przyniosło zbyt wiele dobrego firmie, która oprócz sporej (choć w ostatnich latach nieco już niezasłużonej) renomy swoich przygodówek, słynęła też z kłopotów finansowych. Od około roku trwa przekształcanie Microids, którego efektem jest kilka konwersji starszych gier na iPhone’a i iPada– oprócz tego niewiele słychać o poważniejszych projektach studia. W tym o „Syberii III”.

Czytaj dalej

Zwykły wpis
Gry komputerowe

W końcu kilka słów o „Gray Matter”

Swego czasu napisałem, że chociaż „Gray Matter”, najnowsza produkcja weteranki gatunku Jane Jensen, należy do grona najbardziej wyczekiwanych przygodówek, to dopóki w nią nie zagram, tytuł ten oficjalnie na moim blogu banuje. Dziś mogę już owego bana anulować.

Gdzieś pomiędzy kolejnymi przesunięciami daty premiery zatraciłem wszelką nadzieję, że może ona być tytułem wartym uwagi. „Gray Matter” w końcu jednak, po siedmiu latach* wyszła, mam ją, przeszedłem i… jestem zachwycony! Zaskoczenie a później najzwyklejszy zachwyt w jaki wprowadziła mnie gra są niemal nie do opisania. Jensen przygotowała wspaniałą, złożoną z wielu ciekawych wątków i dopracowaną w najdrobniejszym szczególe fabułę, chyba najlepszą z jaką miałem styczność od czasu „Syberii”, porównywalną nawet ze stworzoną przez nią mistrzowską serią „Gabriel Knight”.

Czytaj dalej

Zwykły wpis
Gry komputerowe

Zima zaskoczyła… grafików?

Za oknem 10 stopni na minusie więc trzymając tyłek blisko kaloryfera siedzę przed komputerem i gram. Dziś akurat z obowiązku, na tapecie mam „Darkness Within 2: The Dark Lineage”. Do zapamiętania: gdy w tytule dwukrotnie przewija się „ciemność”, to na pewno w grze będzie… ciemno.

Nawet rozjaśnienie ekranu momentami nie pomaga – niedługo żeby w niektórych lokacjach dostrzec cokolwiek zacznę świecić latarką w monitor. Nie o tym jednak chciałem, tylko o zimie, która zastała mnie również w grze. A wygląda mniej więcej jak na poniższym obrazku.

Czytaj dalej

Zwykły wpis
Gry komputerowe

Starkiller kontra Guybrush T.

A konkretnie to klon Starkillera, ale nie do końca klon, ponieważ bla, bla, ukochana Juno, bla – tak najszybciej można streścić fabułę „Star Wars: The Force Unleashed II”. Ale co sobie namachamy mieczem świetlnym, to nasze, w dodatku w grze czeka pewna bardzo zabawna niespodzianka…

Plan miałem taki by pograć w „The Force Unleashed II” i podzielić się wrażeniami. Zacząłbym od narzekania na jakość pecetowej konwersji, nienajlepsze wykonanie techniczne, spadki płynności, migające tekstury itp. Poprzez technikalia doszedłbym do bardzo krótkiej kampanii, na dodatek niewiele różniącej się od tej z poprzedniej części, miałkiej fabuły, tępych przeciwników, nudnych bossów.

Czytaj dalej

Zwykły wpis