Gry komputerowe

Zima zaskoczyła… grafików?

Za oknem 10 stopni na minusie więc trzymając tyłek blisko kaloryfera siedzę przed komputerem i gram. Dziś akurat z obowiązku, na tapecie mam „Darkness Within 2: The Dark Lineage”. Do zapamiętania: gdy w tytule dwukrotnie przewija się „ciemność”, to na pewno w grze będzie… ciemno.

Nawet rozjaśnienie ekranu momentami nie pomaga – niedługo żeby w niektórych lokacjach dostrzec cokolwiek zacznę świecić latarką w monitor. Nie o tym jednak chciałem, tylko o zimie, która zastała mnie również w grze. A wygląda mniej więcej jak na poniższym obrazku.

To oczywiście nie pierwszy przykład paskudnie wyglądającej zimy w grach. Ta pora roku wyjątkowo chyba grafikom i programistom nie leży – na palcach dwóch rąk można wyliczyć naprawdę niezłe lokacje i poziomy w zimowej scenografii. Dla mnie na pewno będzie to jedna z zimowych map do „Wolfenstein: Enemy Territory” – nazwy niestety nie pamiętam. Całkiem przyjemnie grało mi się również na początkowych, śnieżnych levelach „Star Trek: Elite Force II”, w przypadku shooterów najlepiej zapamiętanym przez ogół graczy będzie zapewne etap z „Call of Duty: Modern Warfare 2”.

Podobne pozytywne przykłady znaleźć można również wśród innych gatunków, np. strategii (vide zimowe scenerie w serii Age of Empires i Total War). Gdy z kolei spojrzymy na gry przygodowe, to niepodzielnie rządzą w tej kategorii obie części „Syberii” – zarówno pod względem wykonania, jak i klimatu jaki zima nadaje rozgrywce. Tuż za dziełami Sokala w moim osobistym rankingu znajduje się wydany w 1995 roku „Prisoner of Ice”, którego piętnastoletnie już intro wypada lepiej niż cała Akcja Zima w „Darkness Within 2”.

Reklamy
Zwykły wpis