Gry komputerowe, Gry konsolowe, Inne

Subiektywne podsumowanie 2014 roku

Przygotowałem zestawienie moim zdaniem najlepszych i najgorszych gier mijającego roku. Wybrałem je spośród tych tytułów, które miałem przyjemność (lub nieprzyjemność) ograć.

Pracując jeszcze jako dziennikarz growy za punkt honoru uznawałem ogrywanie wszystkich najważniejszych premier, nawet przez chwilę, chociaż troszeczkę. Obecnie nie mam już tyle czasu na granie, dlatego moje wybory muszą być bardziej przemyślane. Za każdym razem chciałbym też aby były celne, ale to oczywiście nie zawsze się udaje.

south_park_fat_gamer

W kolejce zostają też tytuły, które „na pewno jeszcze ogram” lub „ogram kiedy będę miał więcej czasu”. Do tych pierwszych czasami udaje się wrócić, inne spoglądają tylko smutno z półki lub biblioteki na Steamie…

Na podstawie wszystkich tytułów z jakimi miałem styczność w mijającym roku sporządziłem poniższą listę.

Czytaj dalej

Zwykły wpis
Gry komputerowe

3 w 1: „The Cat Lady”, „Jazzpunk” i „The Vanishing of Ethan Carter”

Od kilku miesięcy (jeszcze bardziej niż wcześniej) nie cierpię na nadmiar wolnego czasu, dlatego kiedy już znajdę chwilę na granie, to staram się aby nie był to czas zmarnowany. Odpukać, ale póki co, idzie mi całkiem nieźle.

Nadrabiając różne zaległości sięgnąłem ostatnio po trzy naprawdę niezwykłe produkcje Indie – każdą zupełnie inną od pozostałych, ale wszystkie równie udane. Taki hat-trick!

„The Cat Lady”

the_cat_lady

Do przygodówki Remigiusza Michalskiego zbierałem się dość długo, bo przecież co ciekawego może być w grze o samotnej kobiecie żyjącej z bandą kotów w zapuszczonym mieszkaniu?

Wiele, zwłaszcza kiedy kobieta ta już na samym początku popełnia samobójstwo i trafia do przepełnionego cierpieniem i przemocą wymiaru gdzieś między życiem a śmiercią. Hipnotyczny nastrój, psychodeliczna ścieżka dźwiękowa i wiele prawdziwie zaskakujących (a momentami wstrząsających oraz obrzydliwych) zwrotów akcji sprawiły, że mój czas z „The Cat Lady” był surrealistyczną przygodą, którą zapamiętam na bardzo długo.

Czytaj dalej

Zwykły wpis
Gry komputerowe

Nawiedzony przez „Tormentum”

Na „Tormentum” trafiłem przypadkiem i jestem nim po prostu zachwycony. Od dawna nie widziałem tak dobrze zapowiadającej się polskiej przygodówki!

Osadzone w świecie rodem z sennego koszmaru „Tormentum – Dark Sorrows” to przede wszystkim przepiękna oprawa 2D oraz przejmujący klimat grozy, poczucie czyhającego za każdym rogiem niebezpieczeństwa oraz wiszącej nad graczem niechybnej zguby. To także nieźle zaprojektowane zagadki bazujące na klasyce gatunku. Przekonać może się o tym każdy, kto pobierze 20-minutowe demo wczesnej wersji gry.

Tormentum

Czytaj dalej

Zwykły wpis
Gry komputerowe

Zaległości aż po księżyc

Niedawno, w ramach nadrabiania growych zaległości, sięgnąłem po chwalone i wielokrotnie nagradzane „To The Moon”. Tytuł ten faktycznie mnie zachwycił, ale raczej nie tym, co większość graczy.

Znam przynajmniej kilka osób, które przyznają się (a nawet chwalą), że poznając opartą na podróżach w czasie sentymentalną historię miłosną w „To The Moon” płakali niczym małe dzieci oglądające śmierć Mufasy w „Królu Lwie”. Ja nie płakałem, chociaż czterogodzinną opowieść Kana Gao „łyknąłem” podczas jednego wieczoru.

to_the_moon

Czytaj dalej

Zwykły wpis
Gry komputerowe, Gry konsolowe

Nie stanę w obronie „Murdered: Soul Suspect”

Zaskoczony dość niskimi ocenami „Murdered: Soul Suspect” wstrzymałem się z zakupem, aż w końcu trafiłem na sporą przecenę i uległem. Po kilku godzinach rozgrywki byłem już gotowy stanąć w obronie tej gry. Dopóki nie dotarłem do jej finału…

Szczerze czekałem na ten tytuł. Nie dla jego „next genowych” mechanik rozgrywki, czy oszałamiającej grafiki, ale dlatego, że wyglądał mi na dobrze napisaną przygodówkę. Na dodatek przygotowaną przez wielkiego wydawcę i za całkiem spore pieniądze, co współcześnie nie zdarza się dość często.

murdered_soul_suspect

Czytaj dalej

Zwykły wpis
Gry komputerowe, Gry konsolowe

Problem z drugim sezonem „The Walking Dead”

Długo zastanawiałem się dlaczego drugi sezon „The Walking Dead” nie stanowi dla mnie równie wielkiej dawki emocji i wrażeń, co ten pierwszy. Jedyna odpowiedź jaka przychodzi mi na myśl, to taka, że… nie jestem małą dziewczynką.

Pomimo przewidywalnego finału, z zapartym tchem i dłońmi mocno zaciśniętymi na padzie odkrywałem kolejne zwroty akcji oraz walczyłem o życie w pięciu pierwszych epizodach „The Walking Dead”. Drugi sezon przekroczył półmetek, tymczasem ja wciąż czekam aż coś w nim wstrząśnie mną i przyprawi o tzw. opad szczęki. I właściwie straciłem już nadzieję, że coś jeszcze będzie w stanie.

The_Walking_Dead_Season_2_Episode_3

Czytaj dalej

Zwykły wpis
Gry komputerowe

Wszyscy Rosjanie wyglądają tak samo?

Tworząc elementy gry bardzo często korzysta się z tzw. referencji, czyli inspiracji wyciągniętych z rzeczywistości. Czasami w grze dobrze widać jakie miejsce, przedmiot, czy osoba posłużyła za wzór twórcom, dokładnie tak, jak w przypadku Romana Medovsky’ego w „Broken Sword 5”.

Rosyjski miliarder, biznesmen z agenturalną przeszłością, który w interesach nie boi się ubrudzić, zwłaszcza gdy jest to krew jego konkurentów. Podczas gry wystarczy krótkie spojrzenie na jego sylwetkę, twarz, animacje, wreszcie próbka głosu z charakterystycznym akcentem, by szybko zorientować się kto był inspiracją dla tego bezlitosnego, pozbawionego skrupułów skurczybyka…

Broken_Sword_5_Putin

Czytaj dalej

Zwykły wpis
Gry komputerowe

„Kajko i Kokosz” – kiedyś i dziś

Złapane w promocji „Kajko i Kokosz: Twierdza Czarnoksiężnika” zapewniło mi wycieczkę do krainy dzieciństwa, kiedy gry były piękne i trudne, a trawa wiecznie zielona.

Przygodówka „Kajko i Kokosz” z 1994 roku była jedną z pierwszych gier jakie posiadałem na Amigę 1200 – a przynajmniej jedną z tych, które pamiętam do dzisiaj. Jej klimat z powodzeniem udało się odtworzyć autorom „Twierdzy Czarnoksiężnika”, która w 2011 roku najpierw trafiła na rynek w formie trzech epizodów, by dziś funkcjonować jako produkt cyfrowy w ofercie Muve.pl.

kajko_i_kokosz_2011

Czytaj dalej

Zwykły wpis
Gry komputerowe, Mobilne

GOG.com czuwa i reaguje

Znajomość rynku i umiejętność szybkiego reagowania na jego nagle zmieniające się potrzeby to jeden z kluczy do sukcesu nie tylko biznesowego, ale również wizerunkowego. GOG.com właśnie udowodnił to w praktyce.

Świat od kilkunastu dni narzeka na mobilnego „Dungeon Keepera”, który chociaż darmowy, to skonstruowany jest tak, że granie w niego bez wydania kilkudziesięciu dolarów na mikrotransakcje jest przyjemnością porównywalną z pobytem w północnokoreańskim obozie pracy. Można, ale w biurze podróży nam tego nie polecą. Tymczasem GOG.com postanowił skorzystać na szumie medialnym wokół nowej odsłony nieco już zapomnianej marki.

dungeon_keeper_1

Czytaj dalej

Zwykły wpis
Gry komputerowe

Świat, który kończy się na naszych oczach

Próba wymówienia tytułu „TRIHAYWBFRFYH” niejednemu zajmie dłużej, niż przejście gry o tej nazwie. 20-minutowemu dziełu Connora Sherlocka udaje się więcej niż wielu głośniejszym tytułom eksploracyjnym – poruszyć i zachwycić.

„TRIHAYWBFRFYH” jest skrótem od: The rapture is here and you will be forcibly removed from your home. To krótkie zdanie oddaje sytuację jaką zastajemy trafiając na rozległe pole, do dziwnego, onirycznego świata u kresu swojego istnienia. Mamy 20 minut aby odkryć i poznać sekrety tego miejsca, a jest ich tyle, że czasu na pewno nam nie wystarczy. W tym tkwi piękno tego tytułu – doskonale symuluje sytuację końca, wyborów o nieodwracalnych konsekwencjach, wreszcie bezsilności wobec ostateczności – w tym przypadku dosłownej, bo miażdżącej świat przedstawiony gry.

TRIHAYWBFRFYH

Czytaj dalej

Zwykły wpis