Gry komputerowe, Mobilne

GOG.com czuwa i reaguje

Znajomość rynku i umiejętność szybkiego reagowania na jego nagle zmieniające się potrzeby to jeden z kluczy do sukcesu nie tylko biznesowego, ale również wizerunkowego. GOG.com właśnie udowodnił to w praktyce.

Świat od kilkunastu dni narzeka na mobilnego „Dungeon Keepera”, który chociaż darmowy, to skonstruowany jest tak, że granie w niego bez wydania kilkudziesięciu dolarów na mikrotransakcje jest przyjemnością porównywalną z pobytem w północnokoreańskim obozie pracy. Można, ale w biurze podróży nam tego nie polecą. Tymczasem GOG.com postanowił skorzystać na szumie medialnym wokół nowej odsłony nieco już zapomnianej marki.

dungeon_keeper_1

W poprzedni weekend rozdawano „Dungeon Keepera” za darmo każdemu chętnemu. Nie tego mobilnego, a oryginał na PC z 1997 roku. Wydanego dwa lata później „Dungeon Keepera 2” przeceniono natomiast o 80%. Ruch ten najwyraźniej GOG-owi się udał, bo w pierwszych godzinach trwania akcji dostanie się na stronę sklepu graniczyło z cudem, a nawet po odblokowaniu gry musiałem poczekać kilkadziesiąt minut nim została ona przypisana do mojego konta.

Nie sądzę aby ktoś z wielomiesięcznym wyprzedzeniem planował przecenę akurat tej gry, akurat w tym czasie. Wręcz przeciwnie. Szybka decyzja pozwoliła skorzystać z kryzysu wizerunkowego jednego tytułu i przekuć go w sukces dwóch zupełnie innych produktów, na zupełnie innej platformie, na dodatek u jednego konkretnego pośrednika. Przy okazji uzyskano też bardzo pozytywny odzew mediów oraz graczy, którzy bez wątpienia spojrzą przychylniejszym okiem na GOG.com rozważając kolejne zakupy w sklepie.

To mistrzowski ruch, który powinno się przywoływać w każdej dyskusji o efektywnym prowadzeniu sprzedaży w dystrybucji cyfrowej, jak i budowaniu wizerunku wśród odbiorców w ogóle. Brawo za czujność i pomysłowość!

PS. A sam „Dungeon Keeper” wizualnie zestarzał się niestety bardzo mocno. Osobiście wolę dwójkę, której lepsza oprawa 3D w ogóle nie zniechęca do zagłębienia się w znakomity gameplay.

Reklamy
Zwykły wpis