Gry konsolowe, Inne

Jak to zostałem bohaterem newsa

Z różnych względów staram się chronić swoją prywatność, nawet w tak nieprywatnych miejscach jak facebook. Nie zawsze jednak wiadomo do końca, kto „patrzy” – nawet jeśli znajomych ma się nie tysiące, ale 146 jak ja, a wpisy udostępnia się tylko im, a nie publicznie.  

Pomimo tego, że nikt – a przynajmniej ja o tym nie wiem – z moich znajomych nie jest autorem pewnego bloga, to jego autorzy, którzy nie podjęli nawet wysiłku poproszenia o komentarz, powołują się na wpis z mojej tablicy i wykorzystują go jako dowód na potwierdzenie tezy swojego newsa. A dowód to naprawdę marny.

Czytaj dalej

Zwykły wpis
Gry konsolowe

„Datura” – krótka recenzja

Produkcję polskiej ekipy Plastic trudno zakwalifikować do jakiegokolwiek gatunku. Ambicją twórców było stworzenie niezapomnianego, oddziałującego na emocje przeżycia w wirtualnym świecie, który poznamy za pomocą różdżki Move’a. O ile starczy nam cierpliwości…

Sony stara się, aby do oferty sklepu PlayStation Network trafiało coraz więcej produkcji nietypowych, starających zrywać się ze schematami rozgrywki i szukającymi nowych środków wyrazu w warstwie wizualnej, dźwiękowej czy rozgrywce. Przykładem tego typu gry jest świetna „Podróż” czy właśnie polska „Datura”, którą łódzka ekipa Plastic stworzyła we współpracy Santa Monica Studios – twórcami serii „God of War”.

Czytaj dalej

Zwykły wpis
Film, Gry komputerowe, Mobilne

Das ist ein znak czasów

Jednym z nielicznych zabawnych momentów zabójczo nieśmiesznej komedii „Iron Sky” jest ten, kiedy szalony niemiecki naukowiec, który całe swoje życie spędził na księżycu, spogląda na iPhone’a amerykańskiego astronauty. Was ist das?

Profesorek nie daje się przekonać, że „das” to po prostu komputer, pokazując naiwnemu przybyszowi, jak wygląda prawdziwy komputer – ten oczywiście jest wielkości mieszkania o ponadprzeciętnym metrażu. Żart udany, mnie skłonił dodatkowo do małej refleksji. Małej, bo mój iPod mieści się przecież w dłoni, chociaż swoją mocą dalece przekracza to, co zaledwie dekadę temu oferowały duże PeCety.

Czytaj dalej

Zwykły wpis
Gry komputerowe, Gry konsolowe

„Prototype 2” – moja recenzja z majowego CD-Action

Po czterech latach oczekiwania fani pierwszego „Prototype’a” dostają „dwójkę” – ładniejszą, większą, bardziej rozbudowaną i dopracowaną. W dodatku z nowym, charyzmatycznym bohaterem – kierowanym żądzą zemsty komandosem, który wie, jak kopać, żeby bolało i było widać.

Miałem poważne obawy, że najnowsze dzieło Radical Entertainment może paść ofiarą polityki swojego wielkiego zwierzchnika, koncernu Activision Blizzard, który jeśli dany tytuł nie jest spod znaku „Call of Duty” lub nie jest tworzony przez Zamieć, to „wypluwa” go na rynek jako niskobudżetówkę (przykłady pierwsze z brzegu: „X-Men Destiny” i „Spider-Man: Edge of Time”) albo po prostu wyrzuca projekty do kosza („True Crime: Hong Kong”). W związku z tym do „Prototype 2” zasiadałem bez większych oczekiwań. A nawet nastawiony raczej na przetrwanie tych kilku godzin męki, odbicie karty we wrocławskiej fabryce najlepszych recenzji na świecie i pójście do domu, gdzie czekało wygodne łóżko, zimne napoje i „Mass Effect 3” do dokończenia.

Czytaj dalej

Zwykły wpis
Film, Inne

Z braku czasu…

Wiele mam spraw ostatnio na głowie, być może część z nich zaowocuje sporymi zmianami w moim życiu, wiec i czasu na pisanie tutaj nie wystarcza.

W wolnych chwilach oglądałem ostatnio kilka odcinków improwizowanych „Spadkobierców”. Jeden fragment w wykonaniu Joanny Kołaczkowskiej (jest siłą napędową tego serialu, bez niej wiele traci na śmieszności) przyprawił mnie o tak mocny atak śmiechu, że aż…  dodałem swój pierwszy w życiu filmik na YT 🙂

Zwykły wpis
Gry komputerowe, Gry konsolowe

Nie rozumiem tego zamieszania wokół finału „Mass Effect 3”

Po ponad dwudziestu pięciu godzinach gry skończyłem najnowsze dzieło BioWare. Jedną z motywacji jaką mną kierowały, było doświadczenie oburzenia i rozczarowania jakie towarzyszyło dziesiątkom internautów, którzy czując się oszukani zaczęli zwracać grę do sklepów, pisać petycje, a nawet pozywać twórców do sądu.

Szczerze, to nie rozumiem tego całego zamieszania. Wręcz przeciwnie – podoba mi się, że twórcy mieli na zakończenie jakiś pomysł, konkretną wizję zamknięcia trylogii, nawet jeśli oznaczało to brak finałów diametralnie od siebie różnych. Wydaje mi się, że problem leży gdzie indziej i tu jestem w stanie zrozumieć oburzenie zwłaszcza Amerykanów – nie dostali happy endu! To wszechświata nie da się tak po prostu uratować i po wszystkim pojechać na wakacje?

Czytaj dalej

Zwykły wpis
Mobilne

Kosmiczne ptaki

Finowie z Rovio mogą odetchnąć z ulgą, bo gracze najwyraźniej zaakceptowali ich pomysł na kontynuację mobilnego przeboju. „Angry Birds: Space” w ciągu zaledwie kilku dni pobrało ponad 10 milionów ludzi. Ja też – i nie żałuję.

Podoba mi się, że w „Angry Birds: Space” zaoferowano coś nowego, a nie tylko np. dziesiątki nowych poziomów. Ptaki wystrzeliwane w kosmosie podlegają innym prawom fizyki – w próżni poruszają się po prostej, na orbitach zaś zakręcają. Często wymaga to dłuższej chwili namysłu przy celowaniu niż w oryginale, więcej też jest możliwości niszczenia poukrywanych na planszy świń, np. tak celując, by ptak dotarł do celu od tyłu. Nowa formuła rozgrywki sprawia sporo frajdy, ale…

Czytaj dalej

Zwykły wpis
Film, Gry konsolowe

To NIE jest gra – zapamiętajcie to sobie

Studio robiące gry wypuszcza filmik tylko po to, by pokazać jakie jest fajne to zupełna norma – „Karę” ludzie z Quantic Dream stworzyli pewnie po godzinach i nie biorąc za to nawet złamanego euro. W końcu to nie jest gra…

Złośliwości na bok. Wypuszczoną do sieci „Karę” wyreżyserował szef studia David Cage, ten sam który dał światu „Heavy Rain” (a wcześniej kontrowersyjnego „Fahrenheita”). Wedle jego deklaracji, nagranie ma pokazać szerokiej publiczności, jakie postępy ekipa zrobiła od czasu swojej ostatniej gry. „Kara” udowadnia też, że Francuzi do szczęścia nie potrzebują technologii motion scan wykorzystanej w „L.A. Noire”, a która okazało się ślepą uliczką, o czym świadczy nie tylko śmierć Team Bondi (to z zupełnie innych przyczyn), ale przede wszystkim brak wykorzystania jej wynalazku przy jakiejkolwiek innej produkcji.

Czytaj dalej

Zwykły wpis
Gry komputerowe, Muzyka

Dziwna Estera i świnie w maszynie

W grach naprawdę niewiele jest w stanie mnie jeszcze zaskoczyć, ale „Dear Esther” się to udało. Bo niby jak można spędzić czas przy produkcji, która wymaga wyłącznie wciskania jednego klawisza i nie robienia niczego innego? Okazuje się, że bardzo dobrze.

W „Dear Esther” chodzi bowiem o doznanie wywołane strzępkami opowieści, które w każdym umyśle złożoną się w inną historię. Zawsze traktującą o śmierci i wprawiającą w depresyjny nastrój, ale najczęściej z różnych powodów. Jeden skupi się na wątku przemijania, inny na samotności w pustym świecie wzorowanym na północnych wyspach u wybrzeży Szkocji, jeszcze inny na poczuciu winy odczuwanym przez bohatera recytującego co kilka kroków smutne monologi lub cytującego chwytające za serce listy do tytułowej Estery.

Czytaj dalej

Zwykły wpis
Gry konsolowe

„Trials Evolution” – pierwsze wrażenia z gry

Kontynuacja jednej z najlepiej sprzedających się gier na Xbox Live zapowiada się na większą i bardziej dopracowaną, ale przede wszystkim dostarczy jeszcze bardziej naładowaną emocjami rozgrywkę. Podskakując na motorowym siodełku przekonałem się o tym na własnym tyłku.

Wydane w 2009 „Trials HD” kupiło prawie 2 miliony użytkowników Live’a, co stanowi jeden z najlepszych wyników wśród tytułów wydawanych cyfrowo na platformie Microsoftu. Sukces ten dostrzegli nawet duzi wydawcy, a fińską ekipę RedLynx wykupił Ubisoft, pod którego czujnym okiem powstaje „Evolution”. W siedzibie studia miałem okazję spędzić kilkadziesiąt minut z ich dziełem sprawdzając zarówno tryb dla jednego gracza, multi, jak i rozbudowany edytor poziomów, którego wersja Pro wykorzystywany jest przez samych twórców (w grze znajdzie się też prostsza wersja Lite).

Czytaj dalej

Zwykły wpis