Mobilne

„Burn The City” – płoń mieścino, płoń

Gier za 0,79 centów na App Store nie brakuje, tym bardziej jeśli szukamy produkcji w stylu „Angry Birds”. A po co takowych szukać skoro żadna grywalnością i liczbą plansz nie przebije fińskiego hitu? Chociażby po to, by jako groźny smok puścić z dymem jakieś miasto.

Założenia „Burn The City” są bardzo proste – z lewej strony ekranu stoi potwór, z prawej na zrównanie z ziemią czeka miasto. Maźnięciami wyprowadzamy z pyska kreatury kule ognia, a destrukcja podlega ocenie. Za zwykłe spalenie punktów jest niewiele, warto więc celować w składy amunicji, reaktory jądrowe lub przynajmniej postarać się, by fireball odbił się od skały i zniszczył kilka budynków naraz. Jest też taktyka „ogryzka” – najpierw urywamy fragment wysokiego budynku (mniej więcej na środku) a potem trafiamy w wyrwę by dopełnić dzieła. Źle nie jest.

Czytaj dalej

Zwykły wpis
Gry komputerowe, Gry konsolowe

„Ghost Recon: Future Soldier” – pierwsze wrażenia z gry

Żołnierze przyszłości będą wyposażeni jak chodzące F-16” – a przynajmniej tak jeszcze kilka miesięcy temu obiecywali twórcy kolejnej odsłony Ghost Recon. Po tym, co zobaczyłem na specjalnym pokazie gry w Paryżu, mogę napisać, że słowa dotrzymają.

W porównaniu z zeszłorocznymi zwiastunami oraz gameplayami zE3 2010 „Future Soldier” znacznie się zmienił. Wygląda na to, że twórcy spuścili nieco z tonu, jeśli chodzi o liczbę futurystycznych robotów i laserów na wyposażeniu przeciwników, w zamian uzbrajając nasz oddział w gadżety zaprojektowane na podstawie autentycznych prototypów broni amerykańskich sił specjalnych – niedaleka przyszłość (2027 rok) w „Ghost Recon” wydaje się tym samym niezwykle realistyczna.

Czytaj dalej

Zwykły wpis
Inne, Muzyka

Czy zapomniałem o blogu? Nie!

Po prostu go zaniedbuję 😉

Sporo pracy mam ostatnio, część jej efektów znajdziecie już we wtorek w drugim numerze Playboksa, inne wypadałoby zaprezentować wkrótce na uczelni… W wolnej chwili mam zamiar znowu tutaj pisać, ale dzisiaj i jutro jeszcze…

Zwykły wpis
Mobilne

Mobilny „Dead Space” jest naprawdę straszny!

Pierwszy „Dead Space” na PC nieźle mnie nastraszył, dwójka już dużo mniej, co zresztą wytykałem twórcom w mojej recenzji na początku roku. Teraz wziąłem na tapetę wydanego w marcu „Dead Space’a” w wersji na Urządzenia.

Wiszące w lokacjach plakaty „Twój los jest w twoich rękach” mówią wszystko o zasadach gry. Wcielamy się w mechanika zakutego w podobny skafander co Isaac Clarke. Akcja mobilnego „Dead Space” rozgrywa się mniej więcej trzy lata po wydarzeniach z oryginału stanowiąc prolog dla dwójki. Bohaterem gry jest niejaki Vandal, jeden z niedawno zwerbowanych przez kościół Unitologów wiernych, który zostaje wysłany z tajną misją do kopalń Tytana. Jak łatwo się domyślić, za naszą sprawą rozpętuje się piekło, które dopadnie hospitalizowanego w tym samym kompleksie Clarke’a. Historię przedstawiono nieźle (pełne udźwiękowienie, filmiki na silniku gry), ale nie fabuła jest tu najważniejsza.

Czytaj dalej

Zwykły wpis
Gry komputerowe

„The Next BIG Thing” – recenzja na cdaction.pl

Dwójka nienawidzących się dziennikarzy plotkarskiej gazety na tropie… no właśnie, czego? Chociaż nie przekonał mnie główny „spiskowy” wątek gry, to uśmiałem się przy „The Next BIG Thing” przednio.

Na „The Next BIG Thing” czekałem ze sporymi nadziejami, wszak to zupełnie nowa przygodówka twórców serii Runaway, mimo że wykorzystująca pomysły z wydanego przez Hiszpanów w 1997 roku „Hollywood Monsters”. W grze wcielamy się w dwójkę pałających do siebie nienawiścią dziennikarzy pewnej bulwarówki: początkującą reporterkę Liz Allaire oraz zajmującego się sportem Dana Murraya. Czy to godni następcy Briana Basco i Ginny Timmins?

Czytaj dalej

Zwykły wpis
Mobilne

„World of Goo” – Nie wszystko złoto co się…

Swego czasu „World of Goo” zrobiło sporo szumu w świecie gier komputerowych, obok takich tytułów jak „Machinarium” stając się jednym z najgłośniejszych i najchętniej kupowanych tytułów niezależnych. Czy sukces ten powtórzy wersja na mniejsze urządzenia z systemem iOS?

Skorzystałem z promocji i kupiłem „World of Goo” na mojego iPoda w promocji za 0,79 centów. Standardowa cena to 2,39 euro lub 3,99 za wersję HD, której nie ma co kupować o ile nie mamy iPada. Gra niczym nie różni się od wersji komputerowej oferując cztery liczące kilkanaście plansz rozdziały, epilog oraz sieciowe budowanie wieży z goo. Nie zmieniła się także mechanika rozgrywki, co już zaletą niestety nie jest.

Czytaj dalej

Zwykły wpis
Mobilne

„Broken Sword: Director’s Cut” – przygodowy klasyk na iPoda

Bez dwóch zdań: jestem oczarowany! Wielkim fanem serii „Broken Sword” nigdy nie byłem, tymczasem odświeżona wersja klasyka point’n’click z 1996 roku wciągnęła mnie bez reszty. Gra nie dość, że się nie zestarzała, to dzięki dodaniu przez twórców nowych etapów – stanowi zupełnie nowe doznanie.

Zaskoczeni będą weterani, którzy po odpaleniu gry nie zobaczą kultowej sceny z Georgem Stobbartem siedzącym przez paryską kawiarnią, mijającym go klaunem i eksplozją po chwili rozrywającą przybytek. Grę rozpoczyna jeden z dodanych do „Broken Sword: Director’s Cut” etapów. Wcielamy się w nich w Nico Collard, fotografkę i dziennikarkę. Dziewczyna zostaje wezwana do rezydencji francuskiego magnata medialnego. W powietrzu wisi ekskluzywny wywiad i „bunga bunga”, podstarzały oblech zostaje jednak zamordowany przez mima.

Czytaj dalej

Zwykły wpis
Gry komputerowe, Mobilne, Muzyka

Do pewnych rzeczy trzeba się w końcu przyznać

Ostatnio sprawiłem sobie iPoda Touch i w przerwach między graniem w „Angry Birds” zacząłem zgrywać na niego nieco muzyki. Znalazła się wśród niej ostatnia płyta Linkin Park, „A Thousand Suns”, mocno przeze mnie skrytykowana jeszcze przed premierą, po publikacji pierwszego singla promującego grę „Medal of Honor”.

Kto jak kto, ale jako w miarę profesjonalny recenzent powinienem pamiętać, że nie ocenia się książki po okładce – a tak stało się w tym przypadku. Mocno nie spodobał mi się utwór „The Catalyst”, który stanowi jeden z głównych elementów tkanki muzycznej krążka, jest jednym z utworów stanowiących o wyjątkowości albumu. I do diabła – podoba mi się!

Czytaj dalej

Zwykły wpis
Gry konsolowe

Playbox od dzisiaj w kioskach

Już jest! Po tygodniach bardzo intensywnej pracy, światło dzienne ujrzał pierwszy numer magazynu Playbox, do stworzenia którego miałem okazję się przyłożyć. Bez zbędnych ceregieli – polecam.

Pismo to 116 stron zapełnionych informacjami o grach konsolowych, napisane i przedstawione w innej formie niż u konkurencji. Staraliśmy się stworzyć pismo luksusowe (okładka i papier wyższej jakości niż w CD-Action), odważnie korzystające z grafik i z tekstami napisanymi prostym, ale nie prostackim językiem, zrozumiałe nie tylko dla najbardziej zatwardziałych hardkorów. Czy się udało – zobaczymy kiedy pojawią się pierwsze wyniki sprzedaży, ale z pierwszego efektu cieszę się bardzo, tym bardziej że dostajemy masę ciepłych słów od pierwszych czytelników.

Czytaj dalej

Zwykły wpis