Gry komputerowe, Gry konsolowe

Nie rozumiem tego zamieszania wokół finału „Mass Effect 3”

Po ponad dwudziestu pięciu godzinach gry skończyłem najnowsze dzieło BioWare. Jedną z motywacji jaką mną kierowały, było doświadczenie oburzenia i rozczarowania jakie towarzyszyło dziesiątkom internautów, którzy czując się oszukani zaczęli zwracać grę do sklepów, pisać petycje, a nawet pozywać twórców do sądu.

Szczerze, to nie rozumiem tego całego zamieszania. Wręcz przeciwnie – podoba mi się, że twórcy mieli na zakończenie jakiś pomysł, konkretną wizję zamknięcia trylogii, nawet jeśli oznaczało to brak finałów diametralnie od siebie różnych. Wydaje mi się, że problem leży gdzie indziej i tu jestem w stanie zrozumieć oburzenie zwłaszcza Amerykanów – nie dostali happy endu! To wszechświata nie da się tak po prostu uratować i po wszystkim pojechać na wakacje?

Czytaj dalej

Zwykły wpis
Gry komputerowe, Muzyka

Dziwna Estera i świnie w maszynie

W grach naprawdę niewiele jest w stanie mnie jeszcze zaskoczyć, ale „Dear Esther” się to udało. Bo niby jak można spędzić czas przy produkcji, która wymaga wyłącznie wciskania jednego klawisza i nie robienia niczego innego? Okazuje się, że bardzo dobrze.

W „Dear Esther” chodzi bowiem o doznanie wywołane strzępkami opowieści, które w każdym umyśle złożoną się w inną historię. Zawsze traktującą o śmierci i wprawiającą w depresyjny nastrój, ale najczęściej z różnych powodów. Jeden skupi się na wątku przemijania, inny na samotności w pustym świecie wzorowanym na północnych wyspach u wybrzeży Szkocji, jeszcze inny na poczuciu winy odczuwanym przez bohatera recytującego co kilka kroków smutne monologi lub cytującego chwytające za serce listy do tytułowej Estery.

Czytaj dalej

Zwykły wpis
Gry komputerowe, Gry konsolowe

Polak bohaterem „Grand Theft Auto V”!?

Pierwszy zwiastun „GTA V” to świetna okazja żeby po dłuższej przerwie napisać kilka słów na blogu. Ile razy nie oglądam tego trailera mam wrażenie, że postać pojawiająca się na balkonie biurowca jest mi skądś znana…

Mnożą się spekulacje dotyczące szczegółów gry, bardzo jednak możliwe, że Rockstar po opublikowaniu filmu na dłużej zamilknie w temacie „Grand Theft Auto V”. Powód ma być bardzo prosty – wcześniej firma wyda strzelankę „Max Payne” i to wokół tego tytułu chciałaby skupić uwagę graczy. Ale czy to w ogóle jeszcze możliwe? Wątpię.

Czytaj dalej

Zwykły wpis
Gry komputerowe

„A New Beginning” – recenzja na gry.interia.pl

Stworzone przez Niemców z Daedalic Entertainment „The Whispered World” udowodniło, że potrafią oni opowiadać zabawne i wzruszające historie w pięknej, ręcznie rysowanej, dwuwymiarowej oprawie.

Równolegle do przygód smutnego klauna od kilku lat powstawało też „A New Beginning”. Po raz pierwszy widziałem ten tytuł podczas jednych z ostatnich Games Convention w Lipsku i wtedy był mi dość obojętny – przede wszystkim za sprawa dziwacznej, mającej propagować ekologiczne idee fabuły. Nie interesują mnie gry o segregowaniu odpadów czy oszczędzaniu wody. Nie przejmuję się też efektem cieplarnianym i malejącymi złożami ropy naftowej, bo wiem, ze niewiele w tej kwestii mogę zdziałać. Przynajmniej dotąd tak myślałem.

Czytaj dalej

Zwykły wpis
Gry komputerowe

„Alpha Polaris” – recenzja na gry.interia.pl

Biolog i ekolog pracujący w stacji badawczej koncernu naftowego musi się liczyć z tym, że jego krucjata w obronie niedźwiedzi polarnych napotka spore trudności. Ale żeby ze strony pradawnych grenlandzkich bóstw?

Niewiele jest gier osadzonych w zimowej scenerii. Z jednej strony wynika to z trudności, jakie grafikom sprawia realistyczne odwzorowanie zaśnieżonych przestrzeni, by nie wyglądały na pozbawione koloru i puste. W przypadku przygodówek dochodzi jeszcze jeden czynnik – wydane już „zimowki” w stylu „Prisoner of Ice” i obu „Syberii”, do których porównań nie sposób uniknąć. Najwyraźniej nie stanowiło to problemu dla niewielkiego fińskiego studia Turmoil Games i ich debiutanckiego projektu – dziejącego się na mroźnej Grenlandii dreszczowca „Alpha Polaris”.

Czytaj dalej

Zwykły wpis
Gry komputerowe

„Anno 2070” – pierwsze wrażenia z gry

Motorówki i helikoptery, modyfikowana genetycznie żywność, telewizyjna propaganda oraz wiele innych nowości to rzeczywistość, w której fani serii „Anno” odnajdą się bez problemu. Sprawdziłem to na własnej skórze.

W pierwszej misji kampanii singlowej od szefa korporacji Tycoons otrzymałem zlecenie rozbudowy osady i wyprodukowania materiałów potrzebnych mu do stworzenia elektrowni wodnej. Jako że byłem na usługach frakcji industrialnej, nie musiałem specjalnie przejmować się ochroną środowiska i mogłem stawiać nawet najbardziej niekorzystne dla przyrody struktury. Igranie z naturą ma jednak swoje konsekwencje, czego dowodem była katastrofa, jaka zakończyła ten etap.

Czytaj dalej

Zwykły wpis
Gry komputerowe, Mobilne

„Snark Busters” czyli chwila z niezłym hidden object

Długą przerwę zrobiłem sobie od ostatniej przygody z grami hidden obcject – w dużych ilościach potrafią one znużyć, jednak odpowiednio dawkowane zapewniają zwykle miłą odskocznię od rzeczywistości. W tym celu polecam „Snark Busters: Welcome to the Club!”.

Bohaterką gry jest Kira, bardzo nieposłuszna córeczka poważanego w lokalnej społeczności starszego jegomościa. Za jedną z ostatnich psot – kradzież hełmu szefa policji – zostaje przez niego zamknięta w areszcie domowym, co jednak nie przeszkadza dziewczynie w poszukiwaniu tytułowego Snarka, mitycznego stwora, którego widziało niewielu, a nie złapał nikt. To wstęp do całkiem ciekawej opowiastki rozpoczynającą się ucieczką ze starego zamku przeplataną wizytami w magicznej rzeczywistości po drugiej stronie lustra.

Czytaj dalej

Zwykły wpis
Gry komputerowe, Gry konsolowe

„Dead Island” – pierwsze wrażenia z gry

Czwórkę nieznajomych połączył wspólny cel – przeżycie ataku żywych trupów. Sprawdziłem jak wygląda kooperacyjna kampania w „Dead Island”, najnowszej grze wrocławskiego Techlandu.

Przygodę z „Dead Island” grupa dziennikarzy w której się znalazłem rozpoczęła od wyboru jednej z czterech postaci – Logan to specjalista od rzucania wszelkiego rodzaju nożami, Sam B nokautuje przeciwników „obuchami”, Xian Mei szatkuje ostrzami, Purna zaś najlepiej z tej paczki radzi sobie z bronią palną. Wyglądu postaci nie można zmieniać, także podczas gry zdarzać się będą ataki klonów – w grze nie będzie bowiem ograniczenia, by współpracowało ze sobą np. czterech Loganów. Po tym wyborze trafiliśmy już na jeden z dalszych etapów kampanii, do pogrążonych w chaosie slumsów miasta na tropikalnej Banoi, turystycznym raju zaatakowanym przez hordę mózgożrących zombiaków.

Czytaj dalej

Zwykły wpis
Gry komputerowe

„Black Mirror III” – recenzja na gry.interia.pl

Ostatni żyjący potomek szlacheckiego rodu Gordonów musi stawić czoła klątwie od setek lat dręczącej jego rodzinę – saga „Black Mirror” kończy się mrocznie i przyprawia o ciarki na plecach!

W „Black Mirror II” grałem dobry rok temu i musze przyznać, że liczba odwołań do niego zawarta w „trójce” początkowo kompletnie mnie przytłoczyła – musiałem wyłączyć grę i przypomnieć sobie fabułę poprzedniej odsłony, by w ogóle wiedzieć, o co chodzi w ostatnim rozdziale sagi o przeklętej rodzinie Gordonów i zamku Black Mirror. Cranberry Productions wykonało kawał dobrej roboty, spajając opowieść nie tylko z przygotowaną przez siebie „dwójką”, ale także z wydanym w 2003 roku oryginałem autorstwa czeskiego Future Games. W efekcie powstało jedno z najbardziej kompletnych i satysfakcjonujących zakończeń przygodowej serii. Na dodatek stało się tak z trylogią, której zwieńczenia poprzednich odsłon należały dotąd do nieco rozczarowujących.

Czytaj dalej

Zwykły wpis