Historia zatacza koło i najpopularniejsza (oraz bez wątpienia najlepsza) seria strategii ostatnich lat powraca do scenerii swojej pierwszej odsłony – pogrążonej w wojnie o władzę szesnastowiecznej Japonii. Oto moje wrażenia z Kraju Kwitnącej Wiśni w wersji beta.
Pierwszym co urzeka już po włączeniu „Total War: Shoguna 2”* gry jest jej artystyczna oprawa. Logo gry i płatki kwiatu wiśni w intro to tylko przedsmak pięknych, stylizowanych na tradycyjne japońskie akwarele obrazków towarzyszących nam w menusach, podczas ekranów ładowania, czy chociażby ornamentów na sztandarach naszej frakcji. Egzotyczna stylistyka podkręcana przez świetną muzykę sprawia wrażenie obcowania z grą prawdziwie wyjątkową. Pod tym płaszczykiem klimatu nie kryje się jednak nic innego jak stary, dobry „Total War”.






