Gry komputerowe

Ewolucja serii i uroki nowego „Rise of the Tomb Raider”

Właśnie skończyłem „Rise of the Tomb Raider” w wersji na PC. I jestem zachwycony z wielu powodów – jednym z nich jest Lara Croft. To zupełnie inna bohaterka niż kiedyś.

Tak, jak to wieszczyłem na blogu kilka lat temu, panna Croft przestała być biuściastą maszyną do skakania i zabijania, która w najwyższe partie Himalajów wyprawia się tylko w kusej bluzeczce. Wystarczy spojrzeć na to porównanie Lary w „Tomb Raider: Anniversary” z jej odmłodzoną wersją w „Rise of the Tomb Raider”…

lara_anniversary_rise

Reboot „Tomb Raidera” z 2013 roku przedstawił graczom zupełnie nową bohaterkę – wrażliwą na ludzkie krzywdy oraz włócznie przebijające jej ciało. Gra okazała się na tyle dobra, że przypadła mi do gustu bardziej, niż konsolowa seria „Uncharted” (zwłaszcza jej trzecia odsłona).

„Rise of the Tomb Raider” tymczasem utwierdziło mnie w przekonaniu, że nowy kierunek obrany przez Crystal Dynamics się sprawdza. Lara Croft stała się dla mnie postacią bardziej wiarygodną. Jej najnowsze przygody trzymały mnie w napięciu, jak nigdy dotąd. Stało się tak dlatego, że bohaterka nareszcie jest człowiekiem z krwi i kości – takim, którego można zranić, który nie godzi się na niesprawiedliwości świata i roni łzy nad cierpieniem innych.

2016-01-31_00005

Wokół „uczłowieczonej” Lary w „Rise of the Tomb Raider” zbudowana została wciągająca, opowiedziana ze sporym rozmachem historia. Przede wszystkim jednak na drodze bohaterki postawiono dziesiątki perfekcyjnie zaprojektowanych wyzwań platformowych i zagadek środowiskowych (polecam eksplorację opcjonalnych grobowców!), przeplatanych porcjami emocjonującej walki oraz zbieraniem setek różnorodnych znajdziek. Eksploracja kolejnych półotwartych poziomów to po prostu czysta frajda, nawet jeśli momentami całość jest aż nazbyt podobna do poprzedniego „Tomb Raidera”.

„Rise of the Tomb Raider” to nie tylko znakomita rozgrywka, ale również piękne widoki. Jakość grafiki na wysokich ustawieniach, wykonanie poziomów oraz przerywników filmowych sprawiały, że palec sam uciekał mi w kierunku F12, by zachować te chwile na dłużej. Oto kilka z nich:

2016-01-31_00004

Lara podczas jednej ze znakomicie wyreżyserowanych cutscenek…

2016-02-24_00001

Wśród syberyjskiego śniegu…

2016-02-21_00004

I podczas eksploracji podziemnych ruin.

Przy „Rise of the Tomb Raider” bawiłem się doskonale i polecam ją każdemu, kto szuka solidnej dawki adrenaliny.

Reklamy
Zwykły wpis