Gry komputerowe

„Virginia” jak „Twin Peaks”

Nie jestem pewien, o czym dokładnie jest „Virginia”, ale domyślanie się i interpretowanie jej fabuły sprawia nie lada frajdę.

„Virginia” to dwugodzinny, interaktywny, niemy film. Rozgrywka ogranicza się wyłącznie do chodzenia po lokacjach oraz interakcji z przedmiotami, które często są ograniczone przez nagłe filmowe „cięcia” do innych lokacji oraz zdarzeń. A dzieje się tutaj naprawdę wiele i niczym w najlepszych filmach Davida Lyncha – ostateczna interpretacja przedstawionej historii należy wyłącznie od widza.

virginia_game

Zasygnalizowane na początku gry śledztwo w sprawie zaginięcia młodego mieszkańca niewielkiego miasteczka, to tylko wstęp do wydarzeń, które równie dobrze mogłyby stanowić nowy odcinek lub spin-off kultowego „Twin Peaks”. Inspiracji telewizyjnym arcydziełem jest tu zresztą wiele – od bohaterki będącej agentką FBI, przez znajome lokacje i charakterystyczne postacie, natężenie niewyjaśnionych zdarzeń z pogranicza jawy i snu, na niezwykłej, znakomicie napisanej i wykonanej muzyce kończąc. Całość tworzy doświadczenie, od którego trudno się oderwać, a kolejne domysły i interpretacje mnożą się z każdą sceną i kolejnymi, niespodziewanymi, za każdym razem jeszcze bardziej niezwykłymi, zwrotami akcji.

„Virginia” mówi wiele o ludzkiej hipokryzji, hierarchiczności rządzącej relacjami międzyludzkimi, instynkcie stadnym, ekskluzywności małych społeczności, wreszcie o maskach, jakie zakładamy by dopasować się do otaczającego nas świata. Dla mnie to także opowieść o mnogości wyborów, przed którymi jako ludzie stajemy każdego dnia. O niezliczonej liczbie wersji i mutacji rzeczywistości, którą zmienić może najdrobniejszy gest, skinienie, nawet spojrzenie. W grze poznajemy zaledwie ułamek możliwych scenariuszy, nieustannie zadając sobie pytanie: co by było gdyby…

To doskonały tytuł do zagrania na koniec roku, kiedy jesteśmy bardziej skorzy do refleksji i z nadzieją patrzymy, co przyniesie nam przyszłość. „Virginia” dobitnie pokazuje, jak wiele w tej przyszłości zależy od nas samych i naszych decyzji.

Reklamy
Zwykły wpis