Gry komputerowe, Książki

„Diablo: Wojna grzechu” – fantastyczne czytadło

Richard A. Knaak – już samo nazwisko autora wystarczyło mi za rekomendację do sięgnięcia po trylogię „Wojna grzechu”. I znów się nie zawiodłem, bo stworzył on jedną z lepszych serii osadzonych w świecie gry komputerowej.

Nigdy nie gram magiem, ani nekromantą, ale czytanie o ich nadnaturalnych zdolnościach do łamania kości siłą umysłu, rażenia kulami energii, czy wskrzeszania nieumarłych wojowników, sprawia mi sporą frajdę. Zwłaszcza, kiedy całość napisana jest w taki sposób, że naprawdę ciężko oderwać się od lektury. Kiedy kolejne sceny magicznej akcji oplecione są wciągającą, pełną intryg fabułą osadzoną w znajomym świecie.

Pierwsze powieści Knaaka toczące się w świecie „Diablo” czytałem jeszcze jako nastolatek. Naprawdę trudno było mnie wtedy zmusić do sięgania po książki z własnej woli. To się zmieniło – dzisiaj wyrabiam normę czytelniczą za pół mojego bloku. Nie zmieniła się za to przyjemność, z jaką czytało mi się niewydaną wcześniej po polsku trylogię „Wojna grzechu”.

Kolejne tomy – „Prawo krwi”, „Smocze łuski” i „Fałszywy prorok” – opisują niezwykłe przygody Uldyzjana, który ze zwykłego, pozbawionego ambicji, prowincjonalnego chłopa staje się przywódcą wielkiej rebelii przeciwko kościołowi Trójcy. Podczas tej przemiany odkrywa on w sobie coraz to nowe pokłady nadnaturalnych mocy, które pozwalają mu władać potężną energią zdolną zarówno do leczenia ran, jak i siania wielkiego zniszczenia. W tle zaś rozgrywa się odwieczny konflikt między siłami Dobra i Zła, którego nowy rozdział może zatrząść w posadach całym Sanktuarium.

Richard A. Knaak to doświadczony rzemieślnik słowa, który i tym razem gwarantuje czytelnikowi fantastyczną dawkę wrażeń do pochłonięcia w kilka wieczór lub podczas dłuższej podróży. „Wojnę grzechu” czyta się łatwo i szybko, nie wymaga ona wielkiego skupienia i refleksji – to rozrywka w najczystszej postaci, idealne czytadło, na dodatek znacznie wyższej jakości niż inne pozycje osadzone w świecie gier. Fani „Diablo” znajdą w niej wiele nawiązań do serii, chociaż jej znajomość nie jest niezbędna przy lekturze.

Nie napiszę, że trylogia „Diablo: Wojna grzechu” jest diablo dobra i odmieni wasze życie, bo byłaby to przesada, ale zdecydowanie warto po nią sięgnąć.

Reklamy
Zwykły wpis