Ogromne rozleniwienie ogarnęło mnie odkąd w poniedziałek wróciłem z krótkiego rekreacyjnego wyjazdu do Włoch. Panujące we Wrocławiu upały tylko potęgują wspomnienia o pysznym jedzeniu, wylegiwaniu się na plaży i zwiedzaniu malowniczych zakątków Turynu i Savony. Będąc jednak we Włoszech wciąż towarzyszyło mi jedno pytanie: czy ja w ogóle znam jakieś gry rodem z terytorium wielkiego buta? No właśnie średnio…
Można twierdzić, że narodowość w świecie gier nie ma znaczenia. Rozmawiając z graczem gdzieś za granicą każdy Polak z dumą przyzna jednak, że pochodzi z kraju Wiedźmina, Painkillera, czy Call of Juarez. A Włoch? Sporo czasu się zastanawiałem, szukałem też przykładów w sieci, jednak nie znalazłem żadnych znaczących tytułów, których inne nacje mogłyby miłośnikom makaronu pozazdrościć. Czytaj dalej