Gry komputerowe

„Risen” – nieoszlifowany diament

Do serii Premium Games trafił niedawno „Risen”, RPG autorstwa Piranha Bytes, ojców serii „Gothic”, która jakoś nigdy mnie do siebie nie przekonała. Zupełnie inaczej było z „Risenem”, przy którym spędziłem długie, ale jakże przyjemne, godziny.

W każdym niemal aspekcie „Risen” przypomina trzy odsłony stworzonego przez to samo studio „Gothica” – tylko że jest lepszy. Wcielając się w bezimiennego bohatera budzimy się wyrzuceni na brzeg tajemniczej wyspy. Zebrawszy kilka przedmiotów i prostą broń idziemy nocą, wśród deszczu, przez gęsty las w towarzystwie napotkanej kobiety. Z czasem docieramy do pierwszych osad ludzkich, poznajemy mieszkańców wyspy i ich problemy. Fantastyczny świat do którego się przenosimy został opuszczony przez bogów – spod ziemi zaś wyłoniły się wejścia do starożytnych krypt, z których na powierzchnię wyszły najróżniejszej maści stwory.

Wyłącznie od naszej decyzji zależy czy przystaniemy do posługującej się magią i rządzącej miastami Inkwizycji, czy też ukrywających się na bagnach bandytów – wygnańców walczących o odebranie władzy religijnym fanatykom. W „Risen” fabułę rozplanowano tak, że szczegóły głównego wątku poznajemy stopniowo, wraz z rozwojem naszej postaci. W międzyczasie wypełniamy pomniejsze zadania często służąc za chłopca na posyłki silniejszych od siebie – największa satysfakcja jest, gdy po pewnym czasie, niedawne osiłki wypełniają nasze polecenia. Całość wciąga dzięki ciekawym i zróżnicowanym wyzwaniom oraz napotykanym w trakcie ich wypełniania postaciom, które (głównie za sprawą dialogów) są barwne i interesujące. W połączeniu z rozległym, pełnym wspaniałych krajobrazów i lokacji, wypełnionym krwiożerczymi stworami światem otrzymujemy niesamowicie klimatyczny tytuł, przy którym spędzić można kilka dobrych tygodni.

Przyjemność jaka płynie z obcowania z grą sprawia, że łatwo przymykamy oko na jej braki techniczne. Grafika jest już lekko przestarzała, gra długo się ładuje, czasem mocno zwalnia. Niektórzy narzekać będą także na nieco „sztywne” sterowanie i powolne zachowanie bohatera podczas walki. Chociaż nieoszlifowany, „Risen” to prawdziwy diament, tym bardziej wart nabycia, że w reedycji uzupełniono go o wszystkie łatki a w sieci można go kupić za nieco ponad pięćdziesiąt złotych.

Reklamy
Zwykły wpis